Atak "pana Andrzeja" na Justynę Kowalczyk wywołał w nich WŚCIEKŁOŚĆ: Nie ma dla niego nadziei

2020-01-08 7:40 JWa
Justyna Kowalczyk, Aleksander Wierietielny
Autor: Tomasz Radzik Justyna Kowalczyk i Aleksander Wierietielny podczas treningu

Justyna Kowalczyk we wtorek na swoim Facebooku przywołała skandaliczne sceny, do jakich doszło podczas jednego z treningów w Zakopanem. Bliżej nieokreślony "pan Andrzej" miał obrażać ją i trenera Aleksandra Wierietielnego. Tego drugiego nazwał ponoć nawet "ruskim szmaciarzem". Gdy była doskonała biegaczka nagłośniła sprawę, w kierunku jej oraz szkoleniowca popłynęły słowa wsparcia. Fani wylali swoją wściekłość na niekulturalnego "znawcę".

Wtorek zdecydowanie nie był spokojnym dniem dla fanów biegów narciarskich w Polsce. Wszystko za sprawą posta, jaki w Internecie opublikowała Justyna Kowalczyk. Nasza znakomita sportsmenka obecnie pomaga swojemu wieloletniemu trenerowi Aleksandrowi Wierietielnemu w wychowywaniu następczyń. W Zakopanem nasza kadra spotkała się ze sporym problemem - trasy, na których biegaczki miały trenować, były zupełnie nieprzygotowane. Nasza medalistka olimpijska sprawę nagłośniła na Facebooku już kilka dni wcześniej. We wtorek jednak opublikowała kolejny wpis, w którym opisała nieprzyjemne spotkanie z niejakim "panem Andrzejem". Mężczyzna awanturował się, ponieważ nie spodobał mu się post polskiej mistrzyni z Kasiny Wielkiej. Krzyczał do trenera Wierietielnego: "Spi******j do Putina ruski szmaciarzu". Justyna Kowalczyk nie wytrzymała i opisała wszystko w sieci. Tam swoją wściekłość wylali także fani, którzy mocno wsparli ją oraz szkoleniowca.

Jedna z komentujących uznała, że dla "pana Andrzeja" nie ma już żadnej nadziei. "Niestety dla takich Andrzejów nie ma już żadnej nadziei - oni swój obowiązek obywatelski rozumieją poprzez takie akcje jak powyższa. Chyba tylko wysoka grzywna albo prace społeczne byłyby w stanie uruchomić te resztki rozumu, które być może się gdzieś tam głęboko chowają. Chociaż w sumie - wątpię. Pozdrowienia dla Trenera!!! My dobrze wiemy ile polski sport mu zawdzięcza" - napisała na portalu społecznościowym. W ślad za nią poszli kolejny fani Justyny Kowalczyk. "Nie ma przyzwolenia na tego typu chamstwo Andrzejów, Januszy i innych "ekspertów". Brawo dla Ciebie Justyna za przedstawienie tego incydentu może następnym razem trasy będą ok, a Pan Andrzej przeprosi Pana Trenera. Trzeba tępić głupotę może w tym kraju coś się zmieni..." - czytamy w kolejnym komentarzu pod filmikiem z zajęć.

Kibice jednoznacznie ocenili także, że Justyna Kowalczyk zrobiła dobrze, nagłaśniając sprawę, która dla wielu w PZN-ie może okazać się niewygodna. "Pani Justyno, mądry wpis "w punkt"! Jasno dała Pani do zrozumienia, że nie ma miejsca na chamstwo" - czytamy we wpisie jednej z fanek. "Ależ celnie, konkretnie, rzeczowo. Ma Pani charakter, waleczność. Wyrazy szacunku dla Pani i Trenera. A Janusze, Andrzeje z nieświeżą buzią....szkoda czasu i atłasu" - napisała kolejna z obserwujących.