Justyna Kowalczyk nie wytrzymała i POGONIŁA hejtera: "Puknij się w głowę. Ale debil"

2020-01-13 7:55 JWa
Justyna Kowalczyk
Autor: Andrzej Lange Justyna Kowalczyk

Justyna Kowalczyk w ostatnim czasie szczerze mówi, co myśli. Była znakomita biegaczka narciarska z Kasiny Wielkiej obecnie angażuje się w pracę szkoleniową, ale w wolnych chwilach także nie próżnuje. W niedzielę wzięła udział w zbiórce na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Jeden z komentujących na Twitterze zasugerował, że medalistka zimowych igrzysk olimpijskich dostała za to pieniądze. Na ostrą odpowiedź, podobnie jak niedawno "pan Andrzej", nie musiał długo czekać.

Taka ekipa to dla Jerzego Owsiaka prawdziwy skarb. W niedzielę z puszkami po ulicy biegała razem drużyna złożona ze znakomitych sportowców. Na Twitterze Andrzeja Bargiela pojawiło się zdjęcie, na którym narciarz pozuje z Justyną Kowalczyk oraz jej partnerem - alpinistą Kacprem Tekielim. Do ekipy znakomitych atletów dołączył jeszcze czołowy polski muzyk Sebastian Karpiel-Bułecka. Wszyscy radośnie, mimo niskiej temperatury, zachęcali do wsparcia Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, a za ciężką pracę najlepszą zapłatą okazywał się uśmiech darczyńców. Niestety, znów znaleźli się ludzie, którzy chcieli za wszelką cenę znaleźć na Kowalczyk "haka".

Pod wspólnym zdjęciem pojawił się komentarz jednego z użytkowników, który wyraźnie uderzył w czułe struny. Otóż jego autor postanowił wygarnąć, że czwórka ze zdjęcia za swoje kwestowanie na pewno pobrała wypłatę. Na te słowa musiała zareagować Justyna Kowalczyk, która nie zamierzała oszczędzać internetowego hejtera.

W charakterystycznym dla siebie mocnym stylu nasza medalistka olimpijska w biegach narciarskich odpowiedziała na nieprzyjemny wpis. "Trolu puknij się głupia głowę. I nie mierz ludzi swoją miarą. Ale debil" - napisała na portalu społecznościowym Justyna Kowalczyk. To kolejny raz w ciągu ostatnich dni, gdy była zawodniczka z Kasiny Wielkiej musiała mierzyć się z ostrą krytyką.

Niedawno na jej profilu facebookowym pojawiła się relacja z treningu kadry w Zakopanem. Obecnie Justyna Kowalczyk pomaga Aleksandrowi Wierietielnemu w przygotowaniu reprezentantek Polski do zawodów światowej rangi. Gdy zobaczyła w stolicy polskich Tatr zupełnie nieprzygotowaną trasę, nie wytrzymała i opublikowała post w sieci. Niedługo później na zajęcia przybył mężczyzna, określony jako "pan Andrzej" i zaczął artykułować swoje niezadowolenie z nagłaśniania takich problemów. Użył do tego wyjątkowo paskudnych określeń, a całą relację z zajścia opisaliśmy już W TYM MIEJSCU.