Podopieczny Horngachera oszukuje na potęgę? O tej sprawie aż huczy, to już przegięcie

2022-01-13 8:48
Markus Eisenbichler
Autor: Cyfra Sport Markus Eisenbichler

Nie jest niczym dziwnym, że skoczkowie narciarscy w każdym sezonie testują nowy sprzęt i sprawdzają nowe rozwiązania. Najważniejsze, żeby narty, wiązania, czy kombinezon były zgodne z przepisami. Wątpliwości co do tego wystąpiły w przypadku stroju Markusa Eisenbichlera. W Internecie pojawiło się wiele zdjęć sugerujących, że Niemiec ma zbyt szeroki kombinezon, a mimo tego rzadko kiedy jest dyskwalifikowany za naruszenie przepisów.

Podobnie jak w wielu innych dyscyplinach sportowych, tak i w skokach narciarskich rozwijająca się technologia pozwala na coraz to nowsze rozwiązania. Dalekie skoki nie byłyby możliwe bez odpowiedniego sprzętu, który niemal co sezon jest coraz to nowszy. Osoby odpowiedzialne za strój, czy też narty zawodników muszą jednak pamiętać o restrykcyjnych przepisach.

Załamany Michal Doleżal po dramacie Stocha. Zupełnie nie ukrywał emocji, gigantyczny pech

Niemcy naginają przepisy? Rozpętała się burza

Sędziowie są bowiem bezwzględni. Skoczkowie przekonują się o tym niemal na każdych zawodach, bo o dyskwalifikacji za nieodpowiedni kombinezon możemy usłyszeć w zasadzie podczas każdego weekendu z Pucharem Świata. Niektórzy balansują na granicy przepisów i muszą się liczyć z surowymi konsekwencjami podejmowanego ryzyka.

Vital Heynen totalnie szczerze o nowym trenerze Polaków. Komentarz nie pozostawia wątpliwości

Niedawno dużo zaczęto mówić o stroju Markusa Eisenbichlera. Na zdjęciach, które pojawiły się w Internecie, ale również podczas przekazu telewizyjnego można zauważyć, że kombinezon Niemca jest obszerny. Mimo tego rzadko kiedy można było usłyszeć o dyskwalifikacji podopiecznego Stefana Horngachera. Sprawę dla portalu WP SportoweFakty skomentował ekspert Eurosportu, Jakub Kot.

Ulgowe traktowanie Niemców przez sędziów? Obrazki nie pozostawiają złudzeń

- Kombinezony Niemców są bez dwóch zdań obszerne, zwłaszcza u Markusa Eisenbichlera - powiedział Kot. - Musimy pamiętać o jednym, zawodnik siedzi na belce startowej w innej pozycji niż jest mierzony. Podczas kontroli pozycja skoczka jest inna, nogi są rozszerzone na szerokość 40 cm i kombinezon od razu inaczej się układa - wyjaśnił.

Nie zmienia to jednak faktu, że kibice niezwiązani z reprezentacją Niemiec mogą uznać to za próbę oszustwa i zdecydowaną przesadę. Kot zauważa jednocześnie, że kadry wciąż testują nowe rozwiązania, które mają im pomóc podczas igrzysk olimpijskich. Wszystko to odbywa się na granicy przepisów i wydaje się kwestią czasu, gdy dyskwalifikacje posypią się zdecydowanie częściej.

Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Najnowsze