Polski mistrz olimpijski PRZERWAŁ karierę! Praca w straży pożarnej jest ważniejsza

2019-10-29 9:50 JWa
Zbigniew Bródka
Autor: Paweł Skraba Zbigniew Bródka

W 2014 roku Zbigniew Bródka stał się idolem wielu polskich kibiców. Na igrzyskach olimpijskich w Soczi nasz panczenista zdobył złoty medal na 1500 metrów oraz brązowy krążek w rywalizacji drużynowej. W najbliższym sezonie Pucharu Świata fani znad Wisły nie będą mieli niestety okazji, by podziwiać jego wyczyny. Wszystko przez pracę. Bródka uznał, że nie jest w stanie pogodzić startów i treningów z obowiązkami strażaka.

Praca strażaka jest niezwykle wymagająca i czasochłonna. Zbigniew Bródka wie o tym doskonale, ponieważ te obowiązki zna na co dzień. Do tej pory w jakiś cudowny sposób udawało mu się łączyć to odpowiedzialne zajęcie ze sportowymi treningami i startami. Wreszcie jednak nadszedł czas, w którym musiał wybrać. Nasz czołowy panczenista postawił na służbę w ochronie ludzkiego życia. - Chcę zrobić sobie przerwę ze względu na to, że jestem w pewien sposób ograniczony służbą w straży pożarnej. Muszę być obecny praktycznie cały rok i nie ma możliwości, żebym się przygotował w odpowiedni sposób. Ten sezon będzie luźniejszy, a co z następnym, zobaczymy - powiedział mistrz olimpijski z Soczi w rozmowie z TVP Sport.

Zbigniew Bródka wyjawił, że w najbliższym sezonie zimowym nie weźmie udziału w żadnych zawodach Pucharu Świata. Przez rok chce trochę odpocząć i zwolnić. Nie wyklucza jednak powrotu do sportu, ale stawia pewne warunki. - Jeśli uda się uzyskać podobną formę współpracy, jaka była w poprzednich latach, jestem gotów wrócić na odpowiedni poziom i startować w zawodach - zakomunikował zawodnik, dla którego głównym źródłem utrzymania jest praca strażaka.

Pozostaje pytanie czy Zbigniew Bródka wystartuje w igrzyskach olimpijskich 2022, które zorganizuje Pekin. Sam zainteresowany nie potrafił jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. - To nie do końca jest zależne ode mnie. Chciałbym, ale tak naprawdę już poprzedni sezon był zwariowany i nie taki, jaki bym sobie życzył - powiedział 35-latek.

Najnowsze