Piłkarz ręczny stał się... piłkarzem nożnym i gra w kadrze narodowej. Kopie lewą nogą, rzuca prawą

2020-11-15 18:59
Piłka nożna, Wyspy Owcze, Hilmar Leon Jakobsen, (numer 22)
Autor: Instagram/fsf1979 Niedawny szczypiornista Wysp Owczych Hilmar Leon Jakobsen (nr 22) w towarzyskim meczu piłki nożnej z Litwą

To bodaj jedyny taki przypadek na świecie. Na początku tego roku ten zawodnik reprezentował jeszcze barwy reprezentacji swojego kraju w piłce ręcznej, ale obecnie jest członkiem kadry piłki nożnej! Takie cuda są możliwe na Wyspach Owczych, a bohaterem, o którym mowa, jest Hilmar Leon Jakobsen.

Pandemia koronawirusa spowodowała wiele zawirowań w życiu każdego, ale w przypadku sportowców mogło dojść do zupełnie niespodziewanych wolt. Właśnie taka przytrafiła się Jakobsenowi. Jego historia wyszła na światło dzienne teraz, bo akurat w sobotę Wyspy Owcze walczyły w meczu Ligi Narodów z Łotwą. Mecz, który odbył się w Rydze, zakończył się remisem 1:1, a nas najbardziej interesuje, że w 83. minucie doszło do zmiany w drużynie gości. Miejsce Meinharda Olsena zajął wtedy Hilmar Leon Jakobsen. Wchodził na murawę, gdy na tablicy był już remis 1:1, dający Wyspom Owczym, jak się okazało, pierwsze miejsce w grupie D1 po pięciu rozegranych spotkaniach. Wyspiarze nie przegrali jeszcze ani razu w rozgrywkach ligi Narodów, a ich rywalami w grupie są poza Łotyszami Malta i Andora.

Co za piękne gole Polaków! Tak trafiali na treningu. Powtórzą to z Włochami? [WIDEO]

„Zawsze chciałem być futbolistą, ale lekarze zalecili, bym w wieku 17 lat przerwał karierę, bo musiałem poddać się operacji biodra” – wyjaśnia 23-letni obecnie Jakobsen. „Stwierdzili, że piłka ręczna będzie dla mnie zdrowszym sportem. Przeżyłem wielkie rozczarowanie” – dodaje w rozmowie z BBC zawodnik, który w swojej grupie wiekowej był uważany za jeden z największych talentów piłki nożnej w kraju. Nawet zadebiutował w klubie I ligi jako 16-latek. Był pomocnikiem, a jego idolem pozostawał słynny Steven Gerrard z Liverpoolu.

Nie żyje legendarny bramkarz reprezentacji Anglii

„Myślałem o karierze za granicą, ale musiałem porzucić marzenia i przerzucić się na piłkę ręczną” - wspomina dzisiaj Jakobsen. W szczypiorniaku też dawał sobie doskonale radę, trafił do klubu H71, najlepszego na Wyspach Owczych. Występował też w reprezentacji U20 piłkarzy ręcznych, a potem dostał się do seniorskiej drużyny narodowej.

Zarażony reprezentant Norwegii. Losowanie zamiast gry?

Co ciekawe, na boisku piłki ręcznej jest praworęczny, ale na murawie piłki nożnej – lewonożny. Z H71 zdobywał trzykrotnie mistrzostwo kraju. „Byłem skupiony na karierze w piłce ręcznej i nic innego mnie nie obchodziło” – dodaje. Traf pandemiczny chciał jednak, że zawieszono wszelkie rozgrywki szczypiorniaka, a to sprawiło, że Jakobsen zwrócił się znowu w stronę piłki nożnej. Grał w rezerwach klubu ligowego, by trzymać formę. Kiedy zaczął strzelać gole, trener seniorów skontaktował się z nim i zaprosił do współpracy. Jakobsen początkowo odmówił, ale potem zmienił zdanie. I został szybko wstawiony na boisko jako środkowy napastnik. Latem w trzech kolejnych meczach zdobywał gole, a potem jesienią seria trafień w kolejnych spotkaniach doszła do pięciu. W 17 meczach zaliczył 12 goli i 5 asyst. Zespół zdobył ligowy tytuł.

W Ameryce jest gwiazdą, w Polsce pomijany. Przekonuje, że pomógłby kadrze

Kilkanaście dni temu trener klubu przekazał w szatni wiadomość, że Jakobsen został powołany do kadry narodowej. „Koledzy z radości wylali mi na głowę butelkę szampana” – opowiada piłkarz. Pierwszy mecz zagrał przeciwko Litwie w towarzyskiej przegranej 1:2 potyczce w minioną środę. Spędził na boisku 90 minut. I jest już pewien, że pozostanie w futbolu.

Jan Tomaszewski UDERZA w Milika: Kadra to nie CARITAS! | Futbologia
Najnowsze