Tego nie wiedzieliście o Diego Maradonie! Były prezes PZPN wspomina legendę światowego futbolu

2021-11-25 9:15
Diego Maradona
Autor: Instagram / maradona Diego Maradona

25 listopada 2020 roku zapisał się w historii światowego futbolu. Zmarł Diego Maradona, uważany za jednego z najwybitniejszych piłkarzy w dziejach. Argentyńczyk odszedł nagle, w wieku 60 lat. Michał Listkiewicz mówił nam wtedy, że to był gejzer emocji. Były prezes PZPN miał okazję poznać legendarnego piłkarza, który przekazał mu pamiątkową koszulkę.

„Super Express”: - Jakie uczucia towarzyszyły panu, gdy dowiedział się o śmierci Diego Maradony?

Michał Listkiewicz: - Był we mnie ogromny żal. Miałem poczucie, że odszedł stanowczo za wcześnie. Ale to też była przestroga dla wszystkich, że nie można ciągle żyć przeszłością. Nie można się dać zwieść ludziom, którzy powtarzają dookoła słowa „kochamy cię”, „jesteś wspaniały i cudowny”. Nie można ulegać ludziom i sprowadzać się do takiego stanu. To smutna historia, bo taki człowiek zasłużył na lepszą końcówkę swojego życia.

- Jak pan odbierał Argentyńczyka?

- To był najbardziej genialny piłkarz, którego widziałem na żywo na boisku i zrobił na mnie tak ogromne wrażenie. W tym gronie są także takie tuzy jak Johan Cruyff, Mirosław Okoński i Włodzimierz Lubański. Aż chciało się przerwać pracę sędziowską po to, aby podziwiać Maradonę. To dla mnie nie tylko artysta futbolu, ale artysta w ogóle. Znałem go jako piłkarza i trenera reprezentacji Argentyny. Miał złożoną osobowość. Był człowiekiem zakochanym w sobie.

Przewrotka Lewandowskiego przejdzie do historii! Bayern wygrał na Ukrainie

Diego Maradona
Autor: East News Diego Maradona

- Typ narcyza?

- Tak, ale w ostatnich latach jego życia odnosiłem wrażenie, że on za bardzo już nie rozumie o co chodzi. Był już w swoim świecie, a otoczenie starało się go izolować od ludzi. Podejrzewam, że grupa ludzi go wykorzystywała bazując na jego sławie, popularności, rozpoznawalności i majątku. Ze wszystkich ról najlepszy był na boisku. Jako trener już nie był taki dobry. Popisywał się. Wychodził na rozgrzewkę z piłkarzami, pokazywał sztuczki, czym ich deprymował. Twierdził, że w ten sposób zdejmuje z graczy presję, że ich rozluźnia, bo ludzie skupiają się na nim, a nie kadrowiczach.

- Miał pan okazję poznać Maradonę. Po raz pierwszy spotkał pan się z nim na MŚ 1990. Jak pan go wspomina z tego turnieju?

- W półfinale była euforia, bo pokonali w Neapolu Włochów po rzutach karnych. Ale to była euforia przez łzy, bo po wszystkim podbiegł do włoskich kibiców i przepraszał ich za to, że wygraną. Później nie było to przyjemne spotkanie w Rzymie, bo był zdenerwowany i kopał w drzwi. Nie bałem się. To było z jego strony rozładowanie złości i frustracji, bo przegranym finale z RFN. Gdyby to miało miejsce w meczu grupowym czym we wcześniejszej fazie to nie byłoby takiej frustracji z jego strony. Ale to był finał.

Nie uwierzysz, jak został nazwany Lewandowski. Polacy będą oburzeni, kuriozalna wpadka

- Później spotkaliście się na mundialu w 2010 roku w RPA, gdy prowadził reprezentację Argentyny. Pamiętam, że dostał pan od niego wyjątkową pamiątkę.

- Być może dzięki jego dobremu humorowi mam koszulkę z podpisami Diego Maradony oraz Leo Messiego. Pokazywał ją na wystawach dziennikarz Stefan Szczepłek. W tej chwili trykot jest w siedzibie Polskiego Związku Teqballu, którego jestem prezesem. Jest obok koszulek naszych ambasadorów jak Ronaldinho, Karembeu, Koeman, Gallas. Nie ukrywam, że pomaga nam to, bo jak ktoś przychodzi do nas w gości to koszulka Maradony od razu przyciąga wzrok. Wyjaśniamy, że Maradona też miał epizod z Teqballem, gdy kopał sobie na stole z Ronaldinho. To argument dla wszystkich, aby pomóc i zakładać sekcje z Teqballem. W końcu Maradona też w to grał.

- Jak pan będzie go pamiętał?

- Człowiek nieprzeciętny jako piłkarz, ale też ikona popkultury. Wydaje się, że mało jest na świecie osób tak rozpoznawalnych i tak od razu się kojarzących z wielkością i geniuszem. Mam ogromny sentyment do niego. Ostatnie nieudane lata w jego życiu były sztuczne. Leki i używki zrobiły swoje. Stał się lekomanem. Żył już trochę w innym świecie. Wzruszyłem się, gdy widziałem go w pięknym włoskim filmie „Miłość”. Zagrał tam epizod. Podbijał piłkę, ale robił to w sposób genialny.

Robert Lewandowski i koledzy sprowokowali kibica. Ten nie wytrzymał, interweniowała policja

Diego Maradona
Autor: Instagram / maradona Diego Maradona
Sonda
Czy Diego Maradona był największą ikoną futbolu w historii?
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Najnowsze