Superliga tenisa stołowego

i

Autor: mat. prasowe

Tysiące zniszczonych piłek i wydanych złotówek

2014-11-14 14:00

Posiada magiczne zdolności. Jest bardzo lekka, ale silnie uderzona potrafi lecieć z prędkością do 170 km/h. Gwałtownie hamuje albo zmienia kierunek tuż po odbiciu. Jej początkowa prędkość jest aż dwukrotnie większa niż uderzającej w nią rakietki. Biała albo pomarańczowa. Do tej pory celuloidowa, a od 2014 roku plastikowa. Mowa o piłeczce do tenisa stołowego, która dla graczy jest bez wątpienia najważniejszym elementem Wschodzący Białystok Superligi tenisa stołowego.

Ze względów ekologicznych,  z początkiem sezonu 2014/2015 wprowadzono do gry piłeczki wykonane w całości z plastiku. Zabieg ten miał na celu ograniczenie do minimum wykorzystywania celuloidu, który jest tworzywem sztucznym i uznawanym za szkodliwe w wielu krajach. Cel zmian wydaje się być mądry, ale jakość nowych piłek pozostawia wciąż wiele do życzenia.

Tylko od września kluby Wschodzący Białystok Superligi zakupiły łącznie ok. 7 tysięcy plastikowych piłek, z czego do dzisiaj przetrwały maksymalnie 2 tysiące. Biorąc pod uwagę, że koszt nowych piłek jest dużo wyższy niż poprzednich (5-7 zł/szt.), kluby inwestują pieniądze w piłki, które dosłownie rozpływają się w powietrzu.

Adrian Zieliński: Po mistrzostwach wracam NA STUDIA

Plastikowe piłki mają inny kozioł i odbijają się dużo wolniej. Pękają zdecydowanie częściej niż ich poprzedniczki. Tych z jakością trzech gwiazdek, nadal nie wprowadziły do sprzedaży wszystkie firmy, a treningowe w ogóle nie są jeszcze dostępne.

Kluby Polskiej Superligi jednogłośnie podkreślają, że jakość nowych piłek nie idzie w parze z ceną. Konieczne są regularne testy wszystkich piłek pojawiających się na rynku, aby wybrać te najlepsze. Problem w tym, że cena jest trzykrotnie wyższa niż poprzednich. Tylko podczas rozgrzewki przed meczem Superligi zniszczonych zostaje ok. dziesięciu piłek. Wymogiem jest posiadanie dwudziestu przed każdym spotkaniem. Z pozostałych połowa spełnia warunki do gry. Podczas treningu pęką średnio 5-10 piłek, co daje jednorazowy koszt 30-50 zł. Idąc tym przykładem klub dziennie traci 100 złotych na piłki. Z tego powodu trenerzy wprowadzili ograniczenia dotyczące m. in. treningu na wiele piłek (min. 100 sztuk), który uznawany jest za jeden z najważniejszych w procesie szkolenia. Dodatkowo trudno mówić o doskonaleniu zagrań i precyzji w przypadku, kiedy piłki pękają w locie, na rakietce lub po zderzeniu się ze stołem.

Aktualnym rekordzistą Polski w prędkości uderzenia pingpongowej piłeczki jest występujący na co dzień w AZS Politechnice Extramarket Rzeszów Tomasz Lewandowski. Zawodnik z Podkarpacia uderzył celuloidową piłkę o średnicy 40 mm z prędkością 112 km/h. W grudniu kolejna próba pobicia rekordku, tym razem piłki plastikowej.

To nie jedyna zmiana w przepisach tenisa stołowego. W ciągu ostatnich lat zwiększona została wielkość piłek z 38 na 40 mm, skrócone zostały sety (z 21 punktów do 11), wprowadzono także zakaz zasłaniania ręką piłki podczas serwisu. Wszystko po to, aby spowolnić grę, która stanie się bardziej czytelna i widowiskowa.

KLIKNIJ: Polub Gwizdek24.pl na Facebooku i bądź na bieżąco!

ZAPISZ SIĘ: Codzienne wiadomości Gwizdek24.pl na e-mail

Najnowsze