Polscy siatkarze trafili na kwarantannę. Po dwóch tygodniach mogą zacząć treningi

2020-07-07 10:34 Marek Żochowski
Siatkówka, liga koreańska, Bartosz Krzysiek, żona Sylwia, Michał Filip
Autor: Instagram Bartosz Krzysiek z żoną oraz Michał Filip przylecieli do Korei

Polska siatkówka odniosła w tym roku duży sukces w… Korei Południowej. Przypomnijmy, że w maju odbył się tam draft (nabór) do ligi siatkarzy, w którym aż dwóch graczy znad Wisły znalazło uznanie klubów najwyższej klasy rozgrywkowej. Dwaj nasi atakujący, Bartosz Krzysiek i Michał Filip, spędzą najbliższy sezon w Azji, odpowiednio w Daejeon Samsung Bluefangs i Ansan OK Savings. Właśnie dojechali do nowych klubów.

Mimo że sezon ligowy w Korei rozpocznie się dopiero pod koniec października, Krzysiek i Filip musieli polecieć na miejsce już teraz ze względu na obostrzenia sanitarne. Obaj Polacy przejdą dwutygodniową kwarantannę, zanim będą mogli rozpocząć adaptację w nowym miejscu i zajęcia treningowe w klubach. Krzysiek przyjechał na miejsce z żoną Sylwią i został miło przywitany przez gospodarzy. Zarówno państwo Krzyśkowie jak i Michał Filip musieli być na lotnisku w maseczkach.

Bartosz Bednorz trenuje na obozie w Spale

Rozwijamy nasz serwis dzięki wyświetlaniu reklam.

Blokując reklamy, nie pozwalasz nam tworzyć wartościowych treści.

Wyłącz AdBlock i odśwież stronę.

W lidze koreańskiej wiele rzeczy jest nietypowych. Po pierwsze, zarobki obcokrajowca są jawne i wynoszą 300 tysięcy dolarów za sezon plus premie wynikowe. Po drugie, mimo że w lidze występuje zaledwie siedem zespołów, to w sezonie zasadniczym rozgrywa się trzy rundy każdy z każdym, czyli aż 36 meczów. Ostatnie mecze odbywają się na początku kwietnia. Po trzecie, zawodnicy z zagranicy muszą być dwa razy lepsi od lokalnych i powinni to udowadniać zdobyczami punktowymi. Nie raz zdarzało się, że zagraniczna gwiazda zdobywała powyżej 50 „oczek” w jednym meczu.

Hit transferowy, mistrz świata wzmocnił Vervę Warszawa. Artur Szalpuk zagra w stolicy [WIDEO]

– Każdego dnia pobytu w lidze koreańskiej będę musiał zasuwać. To nie będzie tak, że przyjadę i od razu ktoś mi wręczy walizkę pieniędzy. Poza tym dla szefów liczą się wyniki zespołu, a nie tylko skuteczność zagranicznego siatkarza. Z tego, co wiem, można stracić robotę, jeśli klub nie osiąga założonych rezultatów i nie pomoże nawet 50 punktów w meczu – tak mówił Krzysiek o swojej koreańskiej przygodzie w wywiadzie dla „Super Expressu”.

Najnowsze