Trwa dominacja Zaksy. Walec z Kędzierzyna przejechał się po Skrze

2021-04-03 16:19 Marek Żochowski
Siatkówka, Liga Mistrzów, Zaksa Kędzierzyn, Zenit Kazań, Paweł Zatorski, Aleksander Śliwka
Autor: CEV Paweł Zatorski przyjmuje zagrywkę rywali z Zenitu Kazań

Dominator polskiej siatkówki i finalista Ligi Mistrzów nie zwalnia tempa. Siatkarze Zaksy Kędzierzyn w pierwszym meczu półfinałowym PlusLigi nie dali szans Skrze Bełchatów i w zdecydowany sposób pokonali rywala 3:0 (25:23, 25:17, 25:20). To oznacza, że od awansu do finału dzieli ich jedna wygrana. Kolejne spotkanie w środę w Bełchatowie, ale jeśli Zaksa pokaże taką formę jak w sobotę, rywalizacja skończy się szybko.

Postawa Zaksy nie była żadną niespodzianką, można było jedynie mieć nadzieję, że Skra postawi trudniejsze warunki. W końcu dwa razy w tym sezonie (raz w PlusLidze, raz w Lidze Mistrzów) przegrywała jedynie 2:3 z faworyzowanym przeciwnikiem. Problem w tym, że tylko momentami bełchatowska drużyna dotrzymywała kroku walcowi z Kędzierzyna. Brakowało dobrego wykończenia akcji i kontr, Skra nie miała za wiele „armat”, a jej lider Taylor Sander zawodził w ataku na całej linii (skończył tylko 6 z 18 akcji i zaliczył 7 pkt). Bez siły lewego skrzydła i bez dobrej zagrywki nikt nie ma szans z Zaksą. Sama dobra gra środkowych Mateusza Bieńka i Norberta Hubera nie mogła wystarczyć.

Ile zarobiła Zaksa Kędzierzyn po awansie do finału Ligi Mistrzów? Policzyliśmy

W pierwszym secie nie było tego, co oglądaliśmy w wykonaniu Zaksy ostatnio – czyli powolnego wchodzenia w mecz i oddania pola rywalowi – jak w ćwierćfinale ze Ślepskiem. Skra przyczyniła się do tego w wyraźny sposób – psując aż 8 serwisów. Robienie tylu błędów przeciwko hegemonowi PlusLigi może się skończyć w jeden sposób.

Trener Zaksy Nikola Grbić dla „SE”: Po ostatnim gwizdku z Zenitem nie mogłem złapać tchu [WYWIAD]

W drugim secie w pewnym momencie twarda zagrywka dała Zaksie serię zdobytych punktów. Gdy pięć kolejnych oczek padło łupem kędzierzynian, set w praktyce był rozstrzygnięty. Tym bardziej że Skra wciąż nie była w stanie w skuteczny sposób skontrować i jedynie chwilami pozostawała w grze dzięki blokom. Trzecia partia to był kolejny pokaz siły Zaksy Kędzierzyn, w której fantastycznie dysponowani Kamil Semeniuk i Aleksander Śliwka dosłownie bawili się z rywalami. Mimo nieco gorszego przyjęcia zagrywki, skuteczność ataku ekipy z Kędzierzyna nie pozostawiała złudzeń, a kiedy było trzeba, podopieczni Nikoli Grbicia dokładali asy serwisowe. Właśnie takie zagranie Kuby Kochanowskiego zakończyło mecz. Spokój i bezwzględność, z jaką Zaksa egzekwuje swoje na parkiecie, musi budzić respekt.

Tytuł MVP spotkania powędrował do Śliwki, który zdobył 17 pkt (w tym 3 asy). Najwięcej puntów dla Skry zaliczył Dusan Petković (12). 

Komentarze
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Najnowsze