Gortat spotkał Golloba w samolocie: czułem się zdewastowany. Mocny wpis

2019-03-27 10:52 JWa
Marcin Gortat, Tomasz Gollob
Autor: Instagram Marcin Gortat z Tomaszem Gollobem na pokładzie samolotu

Takiej podróży Marcin Gortat się nie spodziewał. Gdy wsiadł do samolotu ze Stanów Zjednoczonych do Polski, zauważył, że tą samą maszyną podróżował będzie Tomasz Gollob. Koszykarz szybko przysiadł się do utytułowanego żużlowca, który przez wypadek porusza się na wózku. Rozmawiali przez kilka godzin, a później na Instagramie Gortata pojawił się wpis, który przedstawił gorzką prawdę o stanie zdrowia Golloba.

Tomasz Gollob ostatnio przeżył mocne rozczarowanie. W Szwajcarii miał bowiem przejść operację, która mogła postawić go na nogi. Innowacyjny zabieg pozwolił wstać z łózka już trzem osobom. Legendarny żużlowiec był w stanie zapłacić milion dolarów. Specjalistyczna klinika zaakceptowała warunki, ale Gollob musi na swój termin poczekać. Choć mówiło się, że do operacji dojdzie jeszcze w marcu, to ostatecznie jest czwarty w kolejce, a lekarze przeprowadzają jeden tak skomplikowany zabieg na pół roku. Bliscy walczą o to, by przyspieszyć procedury, a sam idol wielu kibiców dzieli swój czas między życie w Polsce a Stanach Zjednoczonych. Za Oceanem ostatnio przebywał w celach prywatnych oraz na rehabilitacji. W kraju pełni między innymi rolę eksperta stacji nc+.

W przyszłości Tomasz Gollob chce mieszkać trochę w Polsce, trochę w Stanach Zjednoczonych. Podczas ostatniej podróży do kraju w samolocie spotkał się z Marcinem Gortatem. Koszykarz, który ostatnio odszedł z Los Angeles Clippers, rozmawiał z gwiazdą żużla przez dłuższy czas. Później opublikował pouczający post na Instagramie, w którym jednocześnie zaznaczył, że sytuacja Golloba jest bardzo trudna. "Lecąc do polski miałem przyjemność podróżować w towarzystwie naszego mistrza i legendy TOMKA GOLLOBA. I muszę przyznać ze było to dla mnie ogromne emocjonalne doświadczenie z lekcja pokory w jednym.Przegadaliśmy polowe podróży o naszych karierach i oczywiście o samym wypadku. Czułem się zdewastowany wiedząc ze w żaden sposób nie mogłem pomoc osobie która podziwiałem dojrzewając na łódzkich Bałutach. Często jest tak ze trzeba zebrać pieniądze.... wykonać telefon.... załatwić coś przez znajomość albo po prostu porozmawiać. Żadna z tych rzeczy nic nie daje Tomkowi :( on potrzebuje po prostu cudu!!! (pis. oryg.)" - napisał na portalu społecznościowym koszykarz.

Wyświetl ten post na Instagramie.
Lecąc do polski miałem przyjemność podróżować w towarzystwie naszego mistrza i legendy TOMKA GOLLOBA. I muszę przyznać ze było to dla mnie ogromne emocjonalne doświadczenie z lekcja pokory w jednym.Przegadaliśmy polowe podróży o naszych karierach i oczywiście o samym wypadku. Czułem się zdewastowany wiedząc ze w żaden sposób nie mogłem pomoc osobie która podziwiałem dojrzewając na łódzkich balutach. Często jest tak ze trzeba zebrać pieniądze.... wykonać telefon.... załatwić coś przez znajomość albo po prostu porozmawiać. Żadna z tych rzeczy nic nie daje Tomkowi:( on potrzebuje poprostu cudu!!! 🙏🏼 Czemu to pisze ... ponieważ wielu z nas włącznie ze mną nie zdawaliśmy sobie sprawy jakie ludzie maja durne problemy w życiu. Z czym musza się mierzyć każdego ranka jak otwierają oczy. Wydaje nam się ze bóle stawów.... mała pensja .... brak czegos w życiu to rzeczy które niszczą nasze samopoczucie każdego dnia i wielu z nas uważa ze świat się wali na głowę. A ja polecam wam wstać każdego dnia i DOCENIĆ to ze jesteście zdrowi i możecie chodzić i widzieć. DOCENCIE to co macie i kogo macie wokół siebie. A może dostrzeżecie w swojej sytuacji/życiu trochę pozytywów. Kiedyś zapytał mnie znajomy jak ci się udało dostać do NBA ... miałeś szczęście.? A ja odpowiedziałem krótko.... poprostu ZAPIERDALAŁEM. Kiedy inni narzekali... patrzyli innym na ręce albo wynajdowali kolejna wymówkę to ja byłem skoncentrowany na moim działaniach i celu. 💪🏼👌🏼 dlatego taka moja mała sugestia dla was ludziska zróbcie to samo. To na tyle od Doktora Gortata. Codziennie modlę się o Tomka i trzymam za niego kciuki zróbcie proszę to samo. #polandFinnest #lot @flylot Post udostępniony przez Marcin Gortat (@mgortat13)

W dalszej części wpisu Marcin Gortat postanowił dać małą lekcję życia wszystkim obserwującym. "Czemu to pisze ... ponieważ wielu z nas włącznie ze mną nie zdawaliśmy sobie sprawy jakie ludzie maja durne problemy w życiu. Z czym musza się mierzyć każdego ranka jak otwierają oczy. Wydaje nam się ze bóle stawów.... mała pensja .... brak czegoś w życiu to rzeczy które niszczą nasze samopoczucie każdego dnia i wielu z nas uważa ze świat się wali na głowę. A ja polecam wam wstać każdego dnia i DOCENIĆ to ze jesteście zdrowi i możecie chodzić i widzieć. DOCENCIE to co macie i kogo macie wokół siebie. A może dostrzeżecie w swojej sytuacji/życiu trochę pozytywów. Kiedyś zapytał mnie znajomy jak ci się udało dostać do NBA ... miałeś szczęście.? A ja odpowiedziałem krótko.... po prostu ZAP********EM. Kiedy inni narzekali... patrzyli innym na ręce albo wynajdowali kolejna wymówkę to ja byłem skoncentrowany na moim działaniach i celu. 💪🏼👌🏼 dlatego taka moja mała sugestia dla was ludziska zróbcie to samo. To na tyle od Doktora Gortata. Codziennie modlę się o Tomka i trzymam za niego kciuki zróbcie proszę to samo (pis. oryg.)" - napisał przy fotografii z Gollobem.

Tomasz Gollob fatalny wypadek przeżył w kwietniu 2017 roku na torze motocrossowym w Chełmnie. Upadł podczas treningu przed mistrzostwami Polski. Choć szybko przeszedł operację, to do tej pory nie zdołał wrócić do pełni sprawności. Nadzieją była między innymi niekonwencjonalna terapia w Chinach. Zza Wielkiego Muru żużlowiec wrócił mocno rozczarowany. Operacja w Szwajcarii ma być kolejną, tym razem skuteczną, próbą.