DRAMAT Pudzianowskiego. Po klęsce trafił do szpitala [WIDEO, ZDJĘCIA]

2020-06-14 7:19 MF, KK
Krystian Pudzianowski po walce z Piotrem Szeligą
Autor: Super Express Krystian Pudzianowski po walce z Piotrem Szeligą

Sensacja stała się faktem. Krystian Pudzianowski (1-1) był zdecydowanym faworytem pojedynku z Piotrem Szeligą (1-0) na gali FEN 28, ale niespodziewanie przegrał z debiutującym w klatce byłym hokeistą. Młodszy brat Mariusza Pudzianowskiego nie był w stanie kontynuować walki po 2. rundzie, a po pojedynku został odwieziony do szpitala.

Dramat Pudzianowskiego. Po walce trafił do KARETKI. FEN 28

Rozwijamy nasz serwis dzięki wyświetlaniu reklam.

Blokując reklamy, nie pozwalasz nam tworzyć wartościowych treści.

Wyłącz AdBlock i odśwież stronę.

Mało kto wierzył w to, że walka wyjdzie poza 1. rundę, a jednak. Pudzianowski starał się być aktywniejszy, a jego sztab szkoleniowy, pomny doświadczeń z pierwszej walki "Młodego Pudziana", cały czas przypominał mu o oddychaniu. Szeliga, któremu niewielu dawało szansę, z minuty na minutę czuł się coraz pewniej w klatce.

Piotr Szeliga przed FEN 28: „Pudzian to kawał chłopa, ale wrócę z tarczą!” [WIDEO]

Już w 1. rundzie Szeliga mocno trafił Pudzianowskiego, który zatańczył na nogach i padł na matę. Wydawało się, że koniec jest blisko, ale Krystian, w sobie tylko znany sposób, wykaraskał się z parteru. Kilka razy trafił mocnymi ciosami Szeligę, ale to uderzenia byłego hokeisty UKH Dębica robiły większe wrażenie. Szeliga czuł się tak pewnie, że w pewnym momencie stanął na środku klatki i wymownym gestem zachęcał Pudzianowskiego do walki.

FEN 28: Krystian Pudzianowski WYKOŃCZONY po walce. Potrzebował pomocy medyków! [ZDJĘCIE]

W 2. rundzie obaj wyraźnie opadli z sił i niewiele się działo, a złośliwi żartowali, że trzeba otworzyć okna w studiu telewizyjnym, bo wewnątrz zaczęło brakować tlenu. Po sześciu minutach byli wycieńczeni i z trudem łapali powietrze, ale Szeliga zgłosił gotowość do wyjścia do 3. rundy, a Pudzian – nie. Sędzia ogłosił koniec pojedynku, a zawodnicy opuszczali klatkę podtrzymywani przez członków sztabu szkoleniowego.

- Mogę przeklinać? Czuję się zaje... To jest to, czego oczekiwałem. Wyszedłem się bić, bez kalkulacji i powiem tak: wszystko można w życiu kupić, ale serca i charakteru nie kupisz za żądne pieniądze – powiedział "Super Expressowi"  Szeliga.

FEN 28: Awantura przed galą! Kita i Bajor POSZARPALI się na stołówce [TYLKO U NAS]

Krystian nie mógł dojść do siebie... W tych trudnych dla niego chwilach wspierał go jego team oraz rywal, który podszedł do niego, pocieszył i życzył rychłego powrotu do zdrowia. 

- To nie jest ostatnia walka Krystiana na FEN. Podpisaliśmy długoterminowy kontrakt - zaznaczył w rozmowie z "SE" szef federacji Paweł Jóźwiak.

Czytaj Super Express bez wychodzenia z domu. Kup bezpiecznie Super Express KLIKNIJ tutaj