BRUTALNA prawda o polskich skokach. Były reprezentant nie pozostawia żadnych złudzeń

2020-02-19 20:49 DaO
Wielka Krokiew
Autor: Paweł Skraba/Super Express Wielka Krokiew

Od wielu lat Polacy są wiodącą nacją w skokach narciarskich. Wszystko zaczęło się rzecz jasna od Adama Małysza, który na nowo przypomniał Polakom o tej dyscyplinie sportu. Obecnie jego kontynuatorami są Kamil Stoch, czy Dawid Kubacki. Jednak na razie na próżno szukać ich następców. Były reprezentant nie ma wątpliwości, że sytuacja na zapleczu nie jest kolorowa.

Niemal co sezon obserwujemy kolejne sukcesy polskich skoczków. Jeśli Stoch jest w gorszej formie, to na czoło wysuwa się Kubacki. A jeśli i 29-latek ma gorszy dzień, to zaskoczyć potrafi Piotr Żyła. Tak było chociażby w ostatni weekend w Kulm. Trwający sezon już jest udany dla Polaków. Przede wszystkim ze względu na sukces Kubackiego, który niespodziewanie wygrał Turniej Czterech Skoczni i nadal liczy się w walce o czołowe lokaty w Pucharze Świata.

Według osób, które są blisko skoków narciarskich, sukcesy te zacierają nieco obraz tej dyscypliny sportu w Polsce. I trzeba się z tym zgodzić, bo jak na razie nie widać, aby któryś z młodych zawodników miał przedrzeć się do światowej czołówki. Podobnego zdania jest były reprezentant Polski w kombinacji norweskiej, Kazimierz Długopolski. - Podupadliśmy, szczególnie w tym sezonie. Wyraźnie to widać. Oprócz trio Stoch-Kubacki-Żyła, reszta mocno się cofnęła. Coś się zatrzymało. Sztab szkoleniowy nie mówi, co się wydarzyło. Wygląda to tak, jakby byli zadowoleni z tego, co jest i nie myśleli o kolejnych miesiącach i latach - powiedział w rozmowie z portalem sport.tvp.pl.

Długopolski uważa, że nikt nie wyjawi, jaka jest prawda. - W mediach nikt zbytnio nie drąży tematu, dlaczego dzieje się coraz gorzej. Rzadko słychać co będzie dalej. Z wypowiedzi przedstawicieli PZN można wywnioskować tylko jedno: "świetne wyniki, świetne wyniki". W polskich skokach nigdy nie usłyszymy, że jest źle. Nie zanosi się na to, by ktoś miał zamiar się kajać. Taka prawda, że błędy są, a nie wiadomo, jak je rozwiązać - uważa były zawodnik. Długopolski podaje przykład choćby Jana Ziobry, który niespodziewanie zdecydował się na porzucenie skoków.

Dodaje jednocześnie, że niedługo wyniki reprezentantów Polski mogą być bardzo kiepskie. - Kiedy Stoch i spółka zakończą karierę myślę, że dotrzemy do etapu, w którym będą zadowalały nas miejsca w "10". O podia i zwycięstwa będzie niezwykle trudno - zakończył Długopolski.

Najnowsze