Paweł Fajdek drży przed Spałą. Mistrz młota twierdzi, że olimpijczycy narażą się na zakażenie trenując w zapełnionym ośrodku

2021-04-08 19:00 SKRAP Dariusz Chrabalowski
Pawel Fajdek kuje sobie medale
Autor: PAWEŁ SKRABA/SUPER EXPRESS Pawel Fajdek kuje sobie medale

Czterokrotny mistrz świata w rzucie młotem Paweł Fajdek (32 l.) marzy o olimpijskim medalu, którego przed igrzyskami w Tokio chce szlifować formę w COS w Spale. I w tym widzi zagrożenie dla zdrowia wobec pandemii Covid.

Fajdek i jego obecny trener, mistrz olimpijski Szymon Ziółkowski (45 l.) przebywają teraz w Portugalii. Po powrocie chcą zakotwiczyć w spalskim ośrodku. Ale obawiają się zaplanowanej w tym czasie obecności innych grup sportowych, w tym młodych lekkoatletów.

- Dbam o siebie, trenuję w odosobnieniu, unikam niepotrzebnych kontaktów, żeby dotrwać do igrzysk i walczyć o złoty medal - mówi „Super Expressowi” mistrz świata. - Ostatnie kilka tygodni przed igrzyskami spędzę w Spale… w tłumie sportowców. Gdzie tu logika i sens? To jest niedopuszczalne, żeby trzon reprezentacji olimpijskiej trenował w COS-ie, a razem z nami na zgrupowaniu przebywało ponad stu innych lekkoatletów. A przecież trenują tam nie tylko lekkoatleci.

Nie przegap: Ogromna metamorfoza Popka! Kurdej-Szatan patrzyła na to z bliska. Skończyło się ślubem

Paweł Fajdek obawia się powtórki z halowych ME w Toruniu:

- Widzę, że nie wyciągnięto wniosków z sytuacji w ME, gdzie po zgrupowaniu w Spale doszło do kilkunastu zakażeń. Straciliśmy szanse medalowe, kilka osób musiało obejść się smakiem - przypomina. - Oczywiście, młodzieżowcy czy zawodnicy walczący o wejście do świata wielkiej lekkoatletyki muszą trenować tak samo jak my i mają do tego pełne prawo. Ale powinniśmy być oddzieleni. A nie wszyscy w jednej kupie w Spale! Trzeba zmniejszyć ryzyko. Nie może dochodzić do tego, że ścisła kadra olimpijska będzie tłoczyła się na stołówce czy na treningach z zawodnikami kadry U-18 czy U-20.  Przecież właśnie w ten sposób stwarzamy zagrożenie.

Sprawdź: Marcin Najman bezlitosny dla gwiazdy TVP. Wytknął mu zawstydzający błąd, tego nie można robić!

Szef szkolenia PZLA Krzysztof Kęcki:

- Ośrodek COS przyjmuje sportowców według swoich procedur. Nigdy nie będzie stuprocentowej gwarancji. Gdybyśmy nie skierowali naszych grup młodzieżowych do Spały, to ośrodek zapewne i tak wypełniłby wolne miejsca przedstawicielami innych dyscyplin. Zgadzam się jednak, że w Spale przebywa zbyt wiele osób.

Czytaj także: Stefan Horngacher wyjawił, co naprawdę myśli o polskim skoczku. Były problemy z psychiką

Najnowsze