Hampson zniknął nocą w miniony wtorek 18 października, kiedy przebywał z kolegami z drużyny Redcliffe Dolphins. Personel klubu potem odnalazł ciało i, jak się przypuszcza, sportowiec musiał spaść na podłogę z wysokości 10 metrów ze skutkiem śmiertelnym. Jak poinformowała policja, poszukiwania rugbysty trwały tak długo, bowiem śmierć poniósł w części klubu Sala Apolo wyłączonej z użytku. Było to wewnętrzne patio, niedostępne dla klientów. – Nie wiadomo jak dostał się w to miejsce budynku, ale tak się stało i nastąpił upadek z około 10 metrów – talkie doniesienia oparte na informacjach policji przekazał dziennik Daily Mail Australia.
– To bardzo bolesne chwile – oświadczył klub w opublikowanym po wypadku komunikacie. – To było również smutne dla tych z nas, którzy są częścią organizacji. Kierownictwo i cały zespół Apolo są zbulwersowani tym, co się wydarzyło i składamy najgłębsze kondolencje rodzinie i przyjaciołom Liama Hampsona. Oddaliśmy się do dyspozycji policji i nadal będziemy to robić w odniesieniu do każdego wątku dotyczącego tego śmiertelnego wypadku.
Andrzej Wasilewski bez ogródek o freak-fightach. Promotor nie zamierzał gryźć się w język
Koledzy z zespołu stracili kontakt z Liamem po piątej rano, po czym wszczęto poszukiwania i publicznie informowano o zaginięciu, szukając jakichkolwiek wskazówek co do miejsca pobytu Hampsona, który spędzał urlop w Hiszpanii w towarzystwie kilku kolegów z drużyny. To właśnie oni w mediach społecznościowych rozpoczęli poszukiwania.
W środę wieczorem siostra rugbysty Tiarna potwierdziła najgorsze wieści.
Sędzia zasłabł podczas meczu. Dramatyczne sceny, było o włos od tragedii
– Jesteśmy zdruzgotani tym, że Liam miał wypadek i nie przeżył – napisała Tiarna. – Jesteśmy załamani. Liam był najlepszym bratem, o jakiego mogłam prosić i uczynił mnie lepszą osobą. Nie możemy wyrazić naszego żalu. Nie umiemy wystarczająco podziękować kolegom, z którymi podróżował, za pomoc w jego poszukiwaniach. Będę za tobą bardzo tęskniła, Liam.
– Liam miał złote serce i był kochanym synem, bratem, wnukiem, wujkiem i przyjacielem. Słowa nie mogą wyrazić naszego żalu – przekazał ojciec Hampsona, Brett.