Krok od dramatu w finale LM siatkarzy. Mózg Zaksy Marcin Janusz mógł nie dokończyć meczu. „Trzeba mu było naciągać łydkę”

2022-05-23 7:12
Siatkówka, Zaksa Kędzierzyn, Itas Trentino, Liga Mistrzów, finał 2022, Lublana, Marcin Janusz
Autor: CEV Marcin Janusz w czasie meczu finałowego Ligi Mistrzów w Lublanie

Nie bez powodu wszyscy rozpływali się przez cały sezon nad grą nowego rozgrywającego Zaksy Kędzierzyn Marcina Janusza. Prowadzący grę „mózg” kędzierzyńskiej drużyny odczuł jednak trudy sezonu. W wygranym 3:0 finale Ligi Mistrzów z Itasem Trentino w Lublanie o mało nie padł z wyczerpania. Organizm się zbuntował. Siatkarz, z którym wiążemy też olbrzymie nadzieje reprezentacyjne, z trudem dokończył mecz.

– Jeszcze to do mnie nie dociera, jestem taką osobą, że jak dużo dzieje się dookoła, to ciężko mi się skupić. Jak sobie spokojnie usiądę i pomyślę o tym szalonym sezonie, o tym co osiągnęliśmy i jak to zrobiliśmy, wówczas wszystko jakoś do mnie dotrze. I pewnie poleci kilka łez. Mieliśmy wiele wzlotów i upadków, od takiej drużyny, która nie znała swojego potencjału, na którą niewielu stawiało, po taką, która kończy z trzema najważniejszymi trofeami w klubowej siatkówce. To coś niesamowitego, ciężko mi uwierzyć, że byliśmy w stanie wygrać 3:0 z tak mocną drużyną jak Trentino. Nie straciliśmy seta, ale w finale Ligi Mistrzów nie ma prawa być łatwo.

Łukasz Kaczmarek o tajemnicy sukcesów Zaksy Kędzierzyn

– Było widać, że jesteśmy wyczerpani tym sezonem, Dla mnie był najbardziej wymagający, podobnie myślę dla reszty chłopaków, ale całe serducho zostawiliśmy, żeby to wygrać. Ja też mam problemy, z którymi zmagam się tak naprawdę przez większość sezonu. Cieszy to, że udało nam się zakończyć w trzech setach mecz finałowy. Gdyby był czwarty, nie wiem, czy byłbym w stanie wyjść. Ale nie ma co o tym myśleć, ważne, że wygraliśmy.

Siatkówka, Zaksa Kędzierzyn, Itas Trentino, Liga Mistrzów, finał 2022, Lublana, siatkarze
Autor: CEV Siatkarze Zaksy świętują wygraną w finale Ligi Mistrzów w Lublanie

O problemach kolegi i innych graczy w czasie walki o złoto LM mówił także na antenie Polsatu Sport kapitan Zaksy Kędzierzyn Aleksander Śliwka. – Wspieraliśmy się w trudnych momentach, łapały nas skurcze w trzecim secie – opowiadał. – Marcin Janusz wielokrotnie lądował na ziemi, trzeba było mu naciągać tę łydkę. Dobrze, że udało się tego trzeciego seta wygrać i zakończyć ten mecz. Skurcze łapały tez Erika Shojiego. Emocje były ogromne, adrenalina niesamowita.

Wiemy, ile zarobiła ZAKSA za wygranie Ligi Mistrzów! Wywalczyli fortunę [LIGA MISTRZÓW - Premie i nagrody]

Z powodu problemów fizycznych motywacja, żeby to skończyć w trzeciej partii, była wielka. Marcin miał przecież problem, żeby dobiec do wystawy poza trzeci metr, wiedzieliśmy, że trzeba mu dostarczyć piłkę tam gdzie stoi i kończyć akcje. A najważniejsze i najtrudniejsze sytuacje rozwiązał nam Semen, który był fenomenalny – przyznał kapitan Zaksy.

"Nadsiatkarz" Kamil Semeniuk po złocie ZAKSY w Lidze Mistrzów: Zamknęliśmy niektórym usta, tu płynie krew zwycięzców [WIDEO]

Sonda
Czy polscy siatkarze obronią tytuł mistrzów świata?
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Najnowsze