Andrzej Wasilewski UJAWNIA: „Kontrakt na walkę Głowackiego będzie bardzo szybko. Współpraca z PZB? Powinniśmy to rozważyć”

2020-09-18 9:10 Mateusz Fudala
Andrzej Wasilewski
Autor: TOMASZ RADZIK/SUPER EXPRESS Andrzej Wasilewski

W sobotę odbędzie się gala KnockOut Boxing Night 13 w Tarnowie, gdzie pojedynkiem wieczoru będzie starcie powracającego po dwóch latach do boksu zawodowego Mateusza Masternaka (41-5, 28 k.o.) z Gabończykiem Taylorem Mabiką (19-5-2, 10 k.o.). Przed galą porozmawialiśmy z szefem KnockOutu Andrzejem Wasilewskim, który opowiedział nam m.in. o ewentualnych występach „Mastera” w boksie olimpijskim, współpracy z Polskim Związkiem Bokserskim i kontrakcie na walkę Głowacki-Okolie.

„Super Express”: - „Jeśli turniej kwalifikacyjny do igrzysk olimpijskich w marcu zostanie utrzymany, zrobię wszystko, by Mateusz wrócił” – powiedział Super Expressowi Grzegorz Nowaczek, tuż po wyborze na prezesa PZB. Tymczasem, Mateusz szykuje się do ponownego debiutu na zawodowstwie.

Andrzej Wasilewski: - Uważam, że podbieranie zawodników, którzy mają perspektywę kwalifikacji na igrzyska olimpijskie to grzech i złodziejstwo. Dlatego też kiedyś nie wzięliśmy Mariusza Wacha na zawodowstwo, bo tak było dogadane z ówczesnym prezesem PZB Czesławem Ptakiem i tak samo nie atakowaliśmy teraz Michała Soczyńskiego, który miał jechać na kwalifikacje po tym, jak Mateusz zrezygnował. Soczyński podpisał jednak kretyński kontrakt z do końca nie wiadomo kim (chodzi o nowopowstałą grupę Queensberry Poland, którą zarządzają Mariusz Krawczyński i Francis Warren – red.)… Jeśli chodzi o Mateusza, gdyby wrócił temat turnieju kwalifikacyjnego, to jestem jak najbardziej otwarty na rozmowy. Moim zdaniem, powinniśmy szukać mądrej współpracy z PZB.

- Idzie nowe?

- Skoro teraz cały liczący się boks jest w jednej telewizji, która współpracuje z PZB to powinniśmy się porozumieć. Nie mówię tu o uległości, czy poddaństwie, jednak możemy żyć w symbiozie i szanować się wzajemnie. W interesie całego środowiska bokserskiego jest przecież medal olimpijski.

„Zrobię wszystko, by Masternak wrócił” – Grzegorz Nowaczek nadal prezesem PZB

- Pamiętam, jak mówiłeś o tym, że na PZB powinno się zrzucić bombę atomową, a tu taka zmiana…

- W przeszłości było tak, że im szybciej brało się zawodników z boksu olimpijskiego, tym lepiej. Bo mieli mniej kontuzji, mniej złych nawyków. Na przestrzeni lat, obserwując prace PZB zauważyłem, że ewidentnie coś ruszyło w dobrym kierunku. To żmudny i wieloletni proces, ale to widać. Największym wyzwaniem dla nowego-starego zarządu będzie stworzenie systemu szkoleniowego.

- Wiceprezesem ds. boksu zawodowego został Grzegorz Proksa.

- Cieszy mnie to bardzo, bo Grzegorz ma twardy charakter, a jednocześnie ma w sobie dużo pokory. Grzegorz widział wielki boks zawodowy w USA czy Anglii, ale także ten skromniejszy na Węgrzech i w Polsce. Dotknął tego, wie z czym to się je. Na pewno jego wiedza przyda się w PZB.

Idzie nowe w polskim boksie? Grzegorz Proksa w zarządzie PZB! [ROZMOWA]

- Wracając do gali w Tarnowie - Masternak nie będzie jedynym debiutantem w twojej grupie na gali w Tarnowie. Zadebiutuje także wicemistrz Polski kat. 75 kg Rafał Wołczecki.

 - Jako grupa mająca duże ambicje, prowadzimy pewnie najbardziej staranny skauting ze wszystkich. Szukamy zawodników, którzy nie tyle wyróżniają się w boksie olimpijskim, ale takich, którzy w naszych oczach mają predyspozycje do boksu zawodowego. Rafałem zainteresowaliśmy się już dawno. Naszym zdaniem ma papiery na duży boks. Czekaliśmy na rozwój spraw w kwestii igrzysk, bo gdyby miał szanse na wyjazd, to nie podpisywalibyśmy jeszcze z nim kontraktu. Miał jednak paskudną kontuzję ręki, igrzysk na razie nie ma i sprawa sama się wyjaśniła. Uważam, że Rafał Wołczecki i Kamil Bednarek będą odkryciami bokserskimi 2020 roku i bardzo się cieszę, że obaj są w naszej grupie.

- Kiedyś zorganizowaliście casting na pięściarzy przez stronę Ringpolska. Jak to się zakończyło?

 - Chcąc zapewnić ciągłość i aktywność naszej grupy musimy mieć nowych zawodników.  Dostaliśmy ok. 300 zgłoszeń, głównie od zawodników z innych dyscyplin sportu. Szczerze? Z tego grona dużo było kandydatów do walk na gołe pięści i tego typu zmagań, a do bokserskiego ringu już niekoniecznie.

KBN 13: Najpierw Turek, potem Szpilka? Łukasz Różański musi wygrać w Tarnowie

- Kto wybierał rywala dla Łukasza Różańskiego? Po raz kolejny mierzy się z gościem, z którym nie powinien dzielić ringu. Jego przeciwnik Cetinkaya tylko raz w życiu wygrał pojedynek z rywalem o dodatnim bilansie walk i miało to miejsce 17 lat temu.

- Ja nie zajmuję się takimi rzeczami, prawdopodobnie ustalali to Jacek Szelągowski (v-ce prezes ds. sportowych KnockOut Promotions – red.) i sam Łukasz, który ma lekką kontuzję nogi i sam miałem wątpliwości, co do jego startu. Rywala zakontraktowaliśmy z osiem dni temu i szczerze mówiąc trochę dziwię się szumem wokół tego, bo nie wiem czy Łukasz stoczył jakąkolwiek poważniejszą rundę sparingową. Mamy Covid, ciężko ściągnąć kogokolwiek na sparingi.

- Różański ostatni pojedynek stoczył na gali MB Promotions. Kto ma z nim podpisany kontakt?

- My.

- Apropos kontraktów – co z umową na walkę Głowacki-Okolie?

- Kontrakt będzie i to bardzo szybko, jednak mamy wątpliwości jaka będzie oferta finansowa. Krzysiek naciskał mnie, bym codziennie wydzwaniał i pisał do Eddiego Hearna, co moim zdaniem osłabia naszą pozycję negocjacyjną. Ale chciał, to proszę bardzo, dodawałem go do wiadomości i ze wszystkim był na bieżąco. Oby tylko zaraz nie zaczął narzekać, jeśli dostanie za walkę małą kasę. Eddie ogłosił listopadową galę i walkę Whyte-Powietkin i zaraz ogłosi galę grudniową, dlatego nie rozumiem za bardzo skąd te humory i nastroje Główki, ale myślę, że do walki dojdzie.

Nie przegap!KnockOut Boxing Night 13 w Tarnowie,

Sobota, 19:30, TVP Sport

23:40, TVP 1

Najnowsze