Stefan Horngacher musiał chodzić DUMNY jak paw po tym, co zobaczył. Rozczarowanie Polaków sięgnęło ZENITU

2020-11-22 18:24 JWa
Stefan Horngacher
Autor: SE Stefan Horngacher

To musiał być być dla niego wyjątkowy dzień. Stefan Horngacher po raz kolejny wrócił na polską ziemię. Znowu jednak chciał zrobić wszystko, by popsuć nastroje w reprezentacji naszego kraju. I mu się to udało! W niedzielę skoki narciarskie odbyły się w ramach PŚ w Wiśle. Po zakończeniu zawodów Stefan Horngacher musiał być bardzo dumny. W przeciwieństwie do biało-czerwonych, którzy nie mogli ukryć rozczarowania.

Nie ma wątpliwości, że Stefan Horngacher nieco inaczej podchodzi do zawodów skoków narciarskich w Polsce. W niedzielę jego niemieccy podopieczni wzięli udział w pierwszych indywidualnych zmaganiach sezonu 2020/21 przy okazji PŚ w Wiśle. Austriacki szkoleniowiec w przeszłości prowadził biało-czerwonych i wraz z nimi osiągał spore sukcesy. Na dobrą sprawę dopiero pod jego wodzą Polacy zaczęli tworzyć drużynę, z którą inni musieli się liczyć. Horngacher wyrównał mocno skład, który osiągał podobne rezultaty na obiektach całego świata. Wreszcie jednak zdecydował się odejść do Niemiec i z tamtejszą kadrą pracuje w kolejnym już sezonie Pucharu Świata w skokach narciarskich. Po niedzielnych zawodach nasi reprezentanci musieli odczuwać podwójne rozczarowanie.

ZOBACZ: Horngacher patrzył na to z PRZERAŻENIEM! Jego zawodnik UPADŁ po szalenie długim skoku

Horngacher musiał pękać DUMNY. Rozczarowanie Polaków sięgało ZENITU

Stefan Horngacher w niedzielnym konkursie indywidualnym musiał przeżywać wielką radość. Choć po pierwszej serii jego reprezentant - Markus Eisenbichler - sklasyfikowany był na trzecim miejscu, to w finałowej serii pokazał wolę walki. Oddał najdłuższy skok w finałowej kolejce i zasłużenie odniósł zwycięstwo w premierowych zawodach PŚ w Wiśle. To jednak nie koniec dobrych wiadomości dla naszych zachodnich sąsiadów. Tuż za plecami Eisenbichlera znalazł się Karl Geiger. Stefan Horngacher sprawił więc, że niemieccy skoczkowie już od samego początku prezentują wysoką formę.

Zdecydowanie odmienne nastroje musieli mieć Polacy. Apetyty miejscowych kibiców zostały rozbudzone po świetnych kwalifikacjach w wykonaniu Kamila Stocha. Lider biało-czerwonej kadry w piątek nie miał sobie równych. W niedzielę jednak wszystko prysło jak mydlana bańka. Utytułowany skoczek z Zębu zajął dopiero 27. miejsce i z dużym niedosytem wypowiadał się po zawodach. Żaden z Polaków podczas PŚ w Wiśle nie stanął na podium po indywidualnych zawodach. Najwyższe miejsce, piąte, zajął Piotr Żyła. Miejsce tuż za pierwszą dziesiątką - jedenasta lokata - przypadła w udziale Dawida Kubackiego.

ZOBACZ: Justyna Żyła NAMIĘTNIE wyznała uczucia do nowego chłopaka. Pokazała go pierwszy raz [ZDJĘCIE]

Puchar Świata w skokach narciarskich dopiero się rozpoczął, więc nie można jeszcze określić faworytów w klasyfikacji generalnej. Widać jednak, że Niemcy będą w rozpoczętej właśnie kampanii niezwykle trudnymi rywalami. Polacy szansę na rehabilitację dostaną w dniach 27-29 listopada. Drugi weekend z PŚ w skokach sezonu 2020/21 odbędzie się w fińskiej Ruce.

Joanna Szwab, mistrzyni Polski w skokach: Chciałam skakać jak Małysz. Teraz wzoruję się na Kubackim WIDEO
Najnowsze