"Cierpliwością i precyzją kasiarza obrabiającego sejfy Agnieszka Radwańska rozbiła Szarapową".
"Radwańska planowała punkty jak szachistka, przewidując, co się może zdarzyć. Szarapowa miała pięć razy więcej zwycięskich zagrań, ale popełniła cztery razy więcej niewymuszonych błędów".
"Gra Radwańskiej przypomniała fanom tenisa nostalgiczne, piękne czasy Martiny Hingis. Tak jak Szwajcarka z cwanym uśmiechem i wyrafinowanymi zagraniami rozbroiła potężniejszą, silniejszą rywalkę".
"To było zwycięstwo artyzmu nad brutalną siłą".
"Radwańska dobijała Szarapową potężnymi uderzeniami z linii końcowej, wykonywała je... z przysiadów. Agnieszka twierdzi, że nikt jej tego nie uczył. A wszystko to z... lenistwa, bo nie chciało jej się biegać".