SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Rio 2016
Sport piłka nożna ekstraklasa Lechia Gdańsk - Lech Poznań. Mieli Chrapka na zwycięstwo, pomógł samobój Wilusza

Lechia Gdańsk - Lech Poznań. Mieli Chrapka na zwycięstwo, pomógł samobój Wilusza

19.09.2016, godz. 07:24
Lechia Gdańsk
Lechia Gdańsk foto: CYFRA SPORT

Szlagier 9. kolejki Lotto Ekstraklasy nie rozczarował! Lechia Gdańsk po emocjonującym meczu pokonała na własnym stadionie Lecha Poznań 2:1 i dała jasny sygnał, że ma ambitne cele na ten sezon. „Biało-zielonych” do zwycięstwa poprowadził Michał Chrapek (24 l.), który dał dobrą zmianę i po jego strzale padł decydujący gol.

- Udało nam się przekonać do siebie nie tylko kibiców Lechii Gdańsk, którzy są z drużyną na dobre i na złe, ale i tych ludzi, ceniących po prostu dobrą piłkę. Przekonaliśmy ich ofensywną grą i tym, że potrafimy tworzyć na naszych meczach dobre widowiska – mówił przed meczem Piotr Nowak (52 l.). W Gdańsku pojawiło się ponad 26 tysięcy kibiców, co jest najlepszym wynikiem w tym sezonie w ekstraklasie. Jeśli podopieczni Nowaka będą grali tak widowiskowo i skutecznie, jak w meczu z Lechem, to rekord może wkrótce zostać poprawiony.
Początek meczu należał jednak do Lecha. „Kolejorz” od początku rzucił się do ataków, a prym wśród zawodników w niebieskich koszulkach wiódł Marcin Robak (35 l.), który zdobył bramkę mocnym strzałem głową w 35. minucie. Dla Robaka był to piąty gol w tym sezonie.
Lechia odpowiedziała bardzo szybko, bo po zaledwie 180 sekundach. Marco Paixao (32 l.) w doskonałej sytuacji trafił wprost w bramkarza gości, ale przy dobitce już się nie pomylił i zdobył swojego trzeciego gola w tym sezonie. Na drugiego gola kibice „biało-zielonych” musieli czekać aż do 87. minuty, gdy w pole karne gości wpadł wprowadzony 13 minut wcześniej Chrapek. Piłka po jego strzale odbiła się jeszcze od piszczela Macieja Wilusza i to jemu zostało zapisane samobójcze trafienie.
Lechia po tym zwycięstwie zajmuje 2. miejsce w tabeli. Kibice z Gdańska patrząc na formę piłkarzy i klimat wokół Lechii coraz głośniej zaczynają mówić o poprawieniu najlepszego w historii wyniku klubu w Ekstraklasie (3.miejsce w sezonie 1955/56). Fani znad morza czekają na to już pół wieku i słusznie mogą pytać: „kiedy, jak nie teraz?”

Lechia – Lech 2:1
0:1 Robak 35. min., 1:1 M. Paixao 38. min., 2:1 Wilusz (sam.) 87. min.

Lechia: Savić 5 – Wojtkowiak 4, Maloca 3, Joao Nunes 3, Wawrzyniak 3 – Krasić 4 (75. Chrapek 2), F. Paixao 3, Wolski 4 (81. Haraslin), Sławczew 3 – Kuświk 3 (63. Peszko), M. Paixao 4
Lech: Burić 3 – Kędziora Ż 3, Nielsen 3, Wilusz 3, Kadar Ż 2 – Pawłowski 3 (71. Jevtić 3), Trałka 4, Tetteh 3, Gajos 3 (62. Majewski 2), Makuszewski 4 (75. Formella 3) – Robak 5

Więcej sportu
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: