Wypłynął tajemniczy film po wypadku Remco Evenepoela. Co wyjęto z jego kieszeni?! [WIDEO]

2020-08-26 10:05
Kolarstwo, Remco Evenepoel, wypadek, wideo
Autor: La Repubblica Na tym filmie jeden z członków zespołu opróżnia kieszenie Remco Evenepoela tuż po wypadku

Najpierw był bohaterem Tour de Pologne, potem uległ poważnej kraksie w innych zawodach, a teraz znalazł się w centrum kontrowersji zahaczających o nielegalny doping. Wszystko za sprawą wideo, na którym belgijski kolarz Remco Evenepoel leży po wypadku, a osoba z teamu wyciąga mu coś z tylnej kieszeni... Wywołało to zalew teorii spiskowych.

Przypomnijmy, że do do przerażającego wypadku z udziałem Belga doszło podczas Giro di Lombardia. 20-latek, który jeszcze kilkanaście dni wcześniej rządził w Tour de Pologne, stracił panowanie nad rowerem, uderzył w mur i spadł z mostu. Na szczęście skutki incydentu nie okazały się tragiczne. Zawodnik wykaraskał się, musiał przejść serię badań kontrolnych w szpitalu, skończyło się na złamaniu miednicy i stłuczeniu płuc.

W jakim stanie zdrowia jest Remco Evenepoel? Pierwsze doniesienia ze szpitala

Tymczasem na wypadek Evenpoela rzucono w ostatnich godzinach nowe światło. Internet obiegł bowiem film, na którym Davide Bramati, dyrektor sportowy jego grupy Deceuninck-Quick Step, schodzi do rowu, w którym leży poturbowany kolarz, pochyla się nad nim i... wyciąga mu niewielki przedmiot z kieszeni, po czym skrzętnie chowa do swojej. Natychmiast rozpętało się internetowe śledztwo, bo wiele osób mogło odebrać tę sytuację jako próbę ukrycia potencjalnych dowodów na nielegalne wspomaganie kolarza!

Gwiazda Tour de Pologne stawia pierwsze kroki po OKROPNYM WYPADKU. Paskudne obrażenia! [WIDEO]

Nie ma na to oczywiście żadnego potwierdzenia, tym bardziej że nie widać dokładnie, co też jest wyjmowane z kieszeni Evenepoela. Przedmiot jest niewielki, płaski, na pewno nie jest to żadna buteleczka, inhalator czy cokolwiek równie podejrzanego obecnego w arsenale zawodnika w trakcie ścigania. „Gazzetta dello Sport” skontaktowała się z Bramatim, prosząc o wyjaśnienie dziwnego zachowania. – Nic nielegalnego. Nie rozumiem jak można w ogóle w ten sposób myśleć – oburzył się indagowany. – Trzeba było opróżnić jego kieszenie z prostego powodu, że za chwilę miał być położony i transportowany na noszach. Wyjąłem więc radio, żel, batonik i pojemnik ze słodyczami i schowałem, tak by nie kłaść tego na ziemi – wytłumaczył Bramati.

Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Najnowsze