Piłkarze trenera Piotra Tworka pokazują, beniaminek nie musi być chłopcem do bicia. Warta Poznań zachwyca w rundzie wiosennej, pnąc się w górę po kolejnych meczach w PKO Ekstraklasie. W niedzielę 25 kwietnia "Zieloni" stanęli przed szansą zrewanżowania się Jagielloni za porażkę jesienią 3:4 i wykorzystali szanse. - Życzyłbym sobie, żebyśmy w ofensywie zagrali w niedzielę tak, jak w Białymstoku, a w obronie tak, jak niedawno z Wisłą Kraków. Na pewno będziemy uważni i konsekwentni w defensywie, bo zrobiliśmy postępy od tamtego meczu z Jagiellonią i nie przytrafił nam się już mecz z czterema straconymi bramkami - mówił przed meczem trener "Zielonych". Piłkarze Warty Poznań spełnili jego życzenie i wbili Jagiellonii 2 bramki, nie tracąc przy tym żadnej.
Warta wciąż zachwyca
Wynik spotkania w 40. minucie otworzył Łukasz Trałka, pakując piłkę do siatki tuż przy słupku. Pomimo ataków gości, białostoczanom nie udało się pokonać golkipera gospodarzy, którzy potwierdzili, że niewykorzystane sytuacje lubią się mścić i sami podwyższyli prowadzenie, ustalając tym samym wynik meczu. NA listę strzelców w 86. minucie wpisał się bowiem Makana Baku. Dzięki temu zwycięstwu Warta awansowała na czwarte miejsce w ligowej tabeli, mając na swoim koncie 39 punktów po 27. kolejkach, ustępując jedynie Legii Warszawa, Pogoni Szczecin oraz Rakowowi Częstochowa. Poznaniaków może jednak wyprzedzić Lechia Gdańsk, która o 17:30 zmierzy się z drużyną z Warszawy. Pomorzanie mają bowiem tylko jeden punkt mniej od Warty Poznań.