Francuzi UDERZYLI w Arkadiusza Milika. Wypomnieli mu BOLESNĄ przeszłość, OKROPNE określenie

2021-01-22 9:52 dko
Arkadiusz Milik
Autor: East News Arkadiusz Milik

Arkadiusz Milik po wielu straconych miesiącach, w których mecze Napoli oglądał co najwyżej z wysokości domowej kanapy, w końcu będzie mógł wrócić na boisko. W czwartkowy wieczór stało się jasne, że reprezentant Polski przenosi się Olympique Marsylia. W klubie są dumni z takiego transferu, ale francuskie media przypominają bolesną przeszłość napastnika.

Przypadek Arkadiusza Milika był oryginalny i niestety nie jest to w tym przypadku określenie pozytywne. Polak musiał bowiem pokutować za brak transferu w letnim okienku. Napoli chciało zrobić wszystko, aby zarobić na zawodniku kilkadziesiąt milionów euro. Bo od stycznia napastnik mógł podpisać kontrakt z dowolnym klubem, gdyż w czerwcu kończyła mu się umowa z zespołem z południa Włoch. Milikowi nowej drużyny nie udało się jednak znaleźć, co miało fatalne skutki.

Zbigniew Boniek szczerze o swoim STANIE ZDROWIA! Prezes PZPN jest chory? Wszystko już jasne!

Arkadiusz Milik zarobi w Marsylii FORTUNĘ. Kwota szokuje | Futbologia

Milik ostatnie tygodnie spędził bowiem "na trybunach". Nie został zgłoszony przez Napoli do żadnych rozgrywek i zostało mu jedynie trenowanie. Na szczęście dla Polaka sytuacja zmieniła się w ostatnich godzinach. Milik podpisał kontrakt z Olympique Marsylia i będzie mógł w końcu wrócić na boisko. We francuskim klubie są zadowoleni z takiego obrotu sytuacji. - Udało nam się pozyskać jednego z najlepszych napastników w Europie - powiedział dyrektor sportowy OM, Pablo Longoria.

OSTRE SPIĘCIE Błaszczykowskiego i Sousy. Poleciały ISKRY, wszystko zostało PRZEKREŚLONE

Nieco bardziej sceptyczni w kontekście transferu są dziennikarze "Le Figaro". Uważają bowiem, że Milik może nie spełnić pokładanych w nich nadziei i przypominają, że miał poważne problemy ze zdrowiem. - Jego kariera nie jest stabilna. A najczęściej przyczyniają się do tego kontuzje - czytamy. - Przychodzi jako mesjasz, a więcej czasu spędzić może w gabinetach - dodają. To na pewno bolesne uderzenie w polskiego napastnika, który o dwóch poważnych kontuzjach chciałby najpewniej zapomnieć.

Najnowsze