Trudna droga do Komitetu Wykonawczego UEFA
Lato startował do Komitetu Wykonawczego UEFA w marcu 2011 roku. Do obsadzenia było wtedy siedem miejsc, a chętnych - trzynastu. W pierwszej turze ówczesny prezes PZPN dostał 10 głosów. Sześciu kandydatów uzyskało bezwzględną większość głosów i do obsadzenia pozostało jedno wolne miejsce. Zarządzono więc dodatkowo turę, w której na polskiego działacza oddano tylko dwa głosy.
Zbigniew Boniek zaczepił Cezarego Kuleszę po porażce w wyborach. Na mocną ripostę nie trzeba było długo czekać
Siedem lat wcześniej bezskutecznie do KW UEFA próbował dostać się również Michał Listkiewicz, który w rozmowie z „SE” przyznawał, że mocno trzyma kciuki za Kuleszę. Nie pomogło… Sztuka wywalczenia miejsca we władzach europejskiej piłki udała się więc tylko dwóm Polakom - Leszkowi Rylskiemu (1956-64 i 1966-68) oraz Zbigniewowi Bońkowi, któremu właśnie kończy się druga kadencja.
W czwartek podczas Kongresu UEFA w Belgradzie, gdzie o siedem miejsc na czteroletnią kadencję ubiegało się 11 kandydatów, Kulesza - aktualny prezes PZPN - otrzymał 21 głosów na 55 możliwych i zajął ósmą lokatę.
„Loteryjne” wybory w UEFA
- To nie jest taka prosta sprawa. Tam są różne koalicje, np. kraje zachodnie popierają się nawzajem. Żeby się dostać do Komitetu Wykonawczego - jeśli chodzi o Polaka - to jest właściwie „loteria”. Rzadko się to udaje. Owszem, przez ostatnie dwie kadencje był Zbyszek Boniek, ale on grał we Włoszech, mieszka tam, jest znany w Italii i całej piłkarskiej Europie. Ale próbować trzeba - powiedział Lato w rozmowie z Polską Agencją Prasową.
Tajemnice głosowania w UEFA
Zdradził też, jak wyglądają przedwyborcze spotkania kandydatów z działaczami z innych krajów. - Czasami się umawiamy - ja zagłosuję na ciebie, ty na mnie. Ale później się okazuje, że nie wszyscy dotrzymują słowa. Wiadomo, jak to bywa. Głosowanie jest tajne, jednak potem i tak raczej wiadomo, kto na kogo głosował. Jeżeli ktoś sobie obliczył, ile miał otrzymać głosów, a nie dostał tyle, to mniej więcej można się zorientować - przyznał były wybitny piłkarz.
Kulesza zyskał sojuszników?
Kulesza podkreślił po swojej czwartkowej porażce, że przy okazji wyborów odbył wiele ważnych rozmów i spotkań. Jak dodał, Polska „zyskała ważnych sojuszników na arenie międzynarodowej”. Lato zgadza się z tą opinią. - Uważam, że prezes ma trochę racji. Jeżeli ktoś siedzi w domu i nigdzie nie chodzi, nie spotyka się z innymi przy okazji różnych wydarzeń, to jakie można wyrobić sobie kontakty? Trzeba być aktywnym w środowisku – podkreślił. - Moim zdaniem dobrze się stało, że wystartował. Mimo wszystko uważam, że i tak zrobił niezły wynik - zakończył Lato
