Sebastian Szymański odpowiada na OSTRE słowa Glika: Tak nie powinno być [WIDEO]

2019-10-11 3:06 Przemysław Ofiara (Ryga)
Sebastian Szymański (z prawej) był jednym z bohaterów eliminacji do młodzieżowego EURO. Teraz ma stanowić o sile reprezentacji Polski.
Autor: Press Focus Sebastian Szymański (z prawej) był jednym z bohaterów eliminacji do młodzieżowego EURO. Teraz ma stanowić o sile reprezentacji Polski.

Choć Robert Lewandowski (31 l.) strzelił trzy gole, to Sebastian Szymański (20 l.) był najmilszym zaskoczeniem meczu z Łotwą (3:0). Młody pomocnik Dinama Moskwa grał odważnie, ambitnie, a występ okrasił piękną asystą.

Szymańskiego po meczu chwalili kibice, dziennikarze, a przede wszystkim selekcjoner reprezentacji Jerzy Brzęczek (48 l.).

- Szymański pokazał, że pomimo młodego wieku ma niesamowite umiejętności, serce i zmysł do gry. Polska piłka będzie miała dużo radości z jego gry – powiedział selekcjoner.

Młody pomocnik po raz drugi zagrał w reprezentacji Polski, ale po raz pierwszy od początku meczu. Trema go nie zjadła. Po 9. minutach od pierwszego gwizdka zaliczył asystę przy golu Roberta Lewandowskiego.

- To mój rekord (śmiech). Cała drużyna pomogła mi w tej asyście. Wielkie podziękowania dla chłopaków, że tak szybko zaakceptowali mnie w pierwszym składzie. A jak widzi się wsparcie kolegów, to czuje się większą pewność siebie i można grać na luzie. Krok po kroczku do swojego celu. Chcę dodawać swoją cegiełkę do sukcesów drużyny – stwierdził Szymański.

Kamil Glik po meczu przyznał, że zganił kolegów z reprezentacji za to, że zbyt lekko podeszli do meczu po strzeleniu dwóch goli. Okazuje się, że jednym z adresatów wypowiedzi stopera kadry był właśnie Szymański.

- Jak strzeliliśmy dwie bramki, to wkradło się rozluźnienie w grze. W każdym meczu jest moment, który nie wygląda tak, jakbyśmy chcieli. Sam dwa razy zagrałem piętką w pierwszej połowie. Tak nie powinno być. Wiadomo jak się do kończy, 2:0 to niebezpieczny wynik i jakbyśmy dostali bramkę do przerwy to byłoby inaczej. Potem jednak ta koncentracja była wyższa. Porozmawialiśmy w przerwie i pomyślnie zakończyliśmy to spotkanie – stwierdził Szymański.