Włodzimierz Lubański

i

Autor: Cyfrasport Włodzimierz Lubański

Gorzkie słowa piłkarskiej legendy

Włodzimierz Lubański krytyczny jak nigdy. Nie widzi progresu Biało-Czerwonych, tego brakuje piłkarzom reprezentacji

2022-09-24 21:57

Legenda zabrzańskiego Górnika oraz narodowego zespołu w koszulkach z „orzełkiem” na piersi. Przez wielu uznawany za polskiego „piłkarza wszech czasów”. Miało najskuteczniejszego strzelca reprezentacji – po prawie półwiecznym jego królowaniu - zabrał mu dopiero Robert Lewandowski. Włodzimierz Lubański – bo o nim mowa – mimo że mieszka w Belgii, wciąż ma jednak bardzo trzeźwe i merytoryczne spojrzenie na obecny zespół narodowy Czesława Michniewicza.

Lubański zjechał do Polski kilka dni temu, okazją było odsłonięcie poświęconego mu muralu na ścianie jednego z budynków w jego rodzinnej Sośnicy, dzielnicy Gliwic. W czwartek – obok innych byłych reprezentantów – zasiadł w loży VIP na stadionie Narodowego Centrum Sportu w Warszawie, by oglądać mecz Polska – Holandia w ramach Ligi Narodów. - Owszem, zmierzyliśmy się z jedną z najlepszych w tej chwili drużyn świata, ale nawet biorąc ten fakt pod uwagę muszę powiedzieć, że nie był dobry mecz w naszym wykonaniu – ocenił legendarny piłkarz w rozmowie z Tomaszem Smokowskim na antenie Kanału Sportowego.

Odsłonięto mural poświęcony Włodzimierzowi Lubańskiemu

W czerwcu Biało-Czerwoni gościli – w ramach tych samych rozgrywek – w Brukseli, gdzie ulegli Belgom aż 1:6. Włodzimierz Lubański przyznał otwarcie, że było to dlań bardzo bolesne doświadczenie. Równie mocno przeżył czwartkową przegraną. - Siedziałem na stadionie w Warszawie w towarzystwie olimpijczyków z 1972 i zgodnie stwierdziliśmy, że nie widzimy progresu w grze Polaków od tamtego momentu – podkreślał ze smutkiem w programie. Wskazał też na jeden ważny element w naszej grze, którego wyraźnie mu w tej potyczce brakowało.

Legendarny piłkarz rzuca wyzwanie podopiecznym Czesława Michniewicza. Zadaje też arcyważne pytanie o Lewandowskiego

- Jeżeli wiesz, że największą siłą rywala jest klepanie i rozgrywanie piłki, a mimo to nie podchodzisz do niego, żeby mu ją odebrać, coś jest nie w porządku. Takie „klepanie” w wykonaniu rywali powinno u samych piłkarzy na boisku wywołać złość. A nie widziałem jej; nie widziałem chęci podejścia do wyższego wyższego pressingu. Nie wiem, jaki jest tego powód – dzielił się swymi wrażeniami z czwartkowego meczu Włodzimierz Lubański. I przywoływał analogiczny przykład ze swej własnej kariery.

- Podczas igrzysk w Monachium – mówił, a przypomnieć trzeba, że w tym turnieju Polacy zdobyli złoty medal – w I połowie meczu ze Związkiem Radzieckim, decydującym o awansie do finału, rywale bardzo nas pogonili. W przerwie sami powiedzieliśmy sobie w szatni: „Dość tego, nie mogą tak z nami grać!”. Efektem tej naszej wewnątrzzespołowej złości była II część gry i nasze zwycięstwo – tłumaczył Lubański. I odnosił ową opowieść do obecnych kadrowiczów. - Myślę, że sami zawodnicy muszą podjąć inicjatywę, w wyniku której będzie więcej zadziorstwa w naszej grze. Bez tego nie możemy grać z takimi rywalami, jak Holandia czy Belgia.

Poruszający wpis reprezentanta Polski, emocje z głębi duszy: „Spójrz na to zdjęcie”. Ściska za gardło...

W niedzielę o 20.45 podopieczni Czesława Michniewicza w Cardiff zagrają z Walią mecz, którego stawką jest pozostanie w Dywizji A Ligi Narodów. Bez walki i zadziorności – a o tych cechach mówił legendarny snajper – sukces Biało-Czerwonych będzie stać pod wielkim znakiem zapytania...

Sonda
Czy lubisz Czesława Michniewicza?
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Nasi Partnerzy polecają
Najnowsze