Asystent Heynena: Nie rozumiem dlaczego trenerem kadry musi być Polak. Żeby ładnie zaśpiewał hymn?

2021-10-20 8:06
Siatkówka, igrzyska olimpijskie, Tokio 2020, Wilfredo Leon, Vital Heynen, trenerzy, ławka
Autor: FIVB Wilfredo Leon serwuje podczas meczu IO 2020. W tle trener Vital Heynen i jego asystenci Michał Gogol (drugi z lewej) i Sebastian Pawlik

Od 2018 roku był drugim trenerem reprezentacji Polski siatkarzy i wspólnie z Vitalem Heynenem oraz Sebastianem Pawlikiem prowadzili do sukcesów Biało-Czerwonych. Michał Gogol, do niedawna szkoleniowiec Skry Bełchatów, uważa, że idealnie byłoby, gdyby nowym selekcjonerem została osoba spoza krajowego środowiska. Jeśliby jednak PZPS postawił na Polaka, to zdaniem asystenta Heynena wybraniec nie będzie miał łatwego zadania z wielu powodów. Choć jednocześnie wskazuje najlepszego rodzimego kandydata.

– Cztery lata temu kandydował pan na stanowisko trenera kadry siatkarzy. Teraz jest pan znowu zainteresowany?

– Wtedy nie tyle ja się zgłosiłem, co związek mnie zaprosił do złożenia pomysłu na pracę z reprezentacją. Ostatecznie wygrał Vital Heynen, u którego zostałem asystentem. Teraz jest zupełnie inna sytuacja, bo, jak słyszę, PZPS ma swoich faworytów i z nimi rozmawia, dogaduje się z poszczególnymi kandydatami. Prezes wprost mówi, kogo chce na trenera. Ten przekaz jest jednoznaczny i konkretny. Nie wiem czy w ogóle odbędzie się formalny konkurs. Często zresztą w takich konkursach jest tak, że wygrywa kandydat, który wskakuje w ostatniej chwili. Kiedy usłyszałem, że w wyborach na prezesa PZPS pojawiła się koncepcja startu Sebastiana Świderskiego, od razu było wiadomo jak mogą potoczyć się sprawy.

Córka Andrzeja Wrony wywróciła życie siatkarza do góry nogami. To zdjęcie zrozumie każdy rodzic

– Gdyby był konkurs, zgłosiłby się pan?

– W ostatnich miesiącach sytuacja i media wykreowały swoich faworytów. Nie będę kandydował bo są inni, lepsi, bardziej doświadczeni i przede wszystkim tacy, o których otwarcie mówią władze związku. Praca trenera reprezentacji Polski jest tak trudna, że ludzie sobie nawet z tego nie zdają sprawy. Ba, nawet niektórzy kandydaci nie zdają sobie z tego sprawy. To nie jest tylko trenowanie drużyny siatkarskiej, ale wiele aspektów natury mentalnej, kontrolowanie grupy, a w zespole ze światowego topu to nabiera kluczowego znaczenia. Bardzo wiele rzeczy dzieje się wewnątrz. Każdy ma ambicję, by grać w kadrze, a w pracy trenera nigdy nie da się uszczęśliwić wszystkich. Dochodzi gigantyczna rzesza kibiców, oczekiwania, a co za tym idzie liczy się marketing. Kolejny selekcjoner musi być więc także w pewien sposób twarzą kadry. A w ostatnim roku moja twarz została, że tak powiem, mocno nadwyrężona przez różnych ludzi. Nie chciałbym jej znowu nadstawiać.

Małgorzata Glinka surowo o kadrze pań: Nie ma postępu, cofamy się, trzeba w końcu fachowca

– Mowa o Skrze, w której stracił pan posadę po poprzednim sezonie?

– To działa niezależnie w klubie jak i reprezentacji. Mam swoje przemyślenia po ostatnim roku. Również dlatego nie ma w moich planach kandydowania na trenera kadry. Jestem młody, mam 36 lat, jest jeszcze czas, by nabrać doświadczenia.

– Wielu ludzi polskiej siatkówki optuje od dawna za tym, by trenerem kadry był Polak, przez ostatnie kilkanaście lat wybieramy jednak obcokrajowców. To się może teraz zmienić, skoro rosną akcje Michała Winiarskiego?

– Moim zdaniem najlepsze i najzdrowsze byłoby, gdyby to był ktoś spoza polskiej siatkówki. Nie rozumiem dlaczego koniecznie trenerem musi być Polak. Trenerem powinien być najlepszy kandydat. Czy Polak jest nam potrzebny po to, żeby ładnie zaśpiewał hymn? Z pełnym przekonaniem mówię, że dla polskiego trenera kierowanie kadrą to piekielne wyzwanie. Widziałem to od środka. Pracowałem w reprezentacji trzy lata z Anastasim, cztery lata z Heynenem. Proszę mi wierzyć, że dużo łatwiej to ogarnąć, mając spojrzenie kogoś z zewnątrz. Na niektóre rzeczy Polak sobie nie może pozwolić. Mówię to również z perspektywy swojej pracy w Skrze. Przychodzą sytuacje, że trzeba dokonywać wyboru i nagle okazuje się, że pięciu gości jest nieszczęśliwych. W reprezentacji na własne oczy widziałem jak niektórzy płakali, gdy dowiadywali się, że nie jadą na igrzyska. Dlatego powtarzam, że dużo łatwiej trudne decyzje podejmuje się trenerowi spoza środowiska. Na posadzie selekcjonera jest się niewolnikiem wielu sytuacji. Do tego dochodzi niezwykła popularność dyscypliny, którą żyją kibice. W Polsce wszyscy wielbią siatkarzy, a spytajmy na ulicy przeciętnego Francuza kto to jest N'Gapeth, to nie jestem przekonany czy będzie wiedział, mimo że facet zdobył niedawno złoto olimpijskie.

Legenda polskiej siatkówki chce przejąć reprezentację! To byłoby spełnienie jego marzeń

Nowy prezes PZPS Sebastian Świderski: Grbić? Jestem za!

– Gdyby Winiarski został wskazany przez związek, to powinien się dwa razy zastanowić zanim powie „tak”?

– Uważam, że najlepiej byłoby, gdyby przyszedł człowiek z zewnątrz, znający naszych zawodników, siatkarski fachowiec, który w przeszłości sprawdził się w podobnych warunkach. Taki facet ma swoje świeże spojrzenie, nie jest związany z nikim ani z niczym w Polsce, czy to klubowo, czy personalnie. I robi swoje. To mógłby być ktoś taki jak Marcelo Mendez z Argentyny. Nie mówię, że to akurat mój faworyt i że to musi być on, ale chodzi o kogoś tego pokroju. Nie wiem czy Michał Winiarski odnalazłby się w tym wszystkim, ale jeśli nie mówi „nie”, to prawdopodobnie ma jakiś pomysł na tę pracę. Grał w reprezentacji, więc wie jak to wszystko wygląda. Do tej pory robi superrobotę w Gdańsku. Z Polaków to najbardziej realny, merytoryczny kandydat i jeśli podejmie rękawicę, to będę trzymał za niego kciuki.

Nowy prezes PZPS musi przerwać urzędowanie z powodów zdrowotnych

Siatkówka, mistrzostwa Europy 2021, Vital Heynen, siatkarze, reprezentacja
Autor: CEV Reprezentacja Polski siatkarzy cieszy się po pokonaniu Belgii w ME 2021

– Jako trener musiałby mieć twardszą skórę niż jako gracz?

– Ja bym mógł napisać o tym książkę po ostatnim sezonie ligowym. Nie zgadzam się z wieloma rzeczami, jakie mają miejsce. Niesamowite jak zepsute potrafi być nasze własne środowisko. Czasami się wręcz zastanawiam, czy ta praca ma w ogóle sens. Ja oczywiście wiem, że trener płaci głową za wszystko, ale co w sytuacji, kiedy nie ma na wiele rzeczy wpływu? Ciężko się z tego wygrzebać, funkcjonować w tym jakoś i godzić się na rzeczy, które się dzieją. A to, że dusimy Polaków, jest dla mnie niezrozumiałe. Mentalnie pod tym względem jesteśmy 20, 30 lat za zachodem. Sławimy pnących się w górę, ale jeszcze bardziej czekamy na ich potknięcia. Jeszcze dużo czasu musi minąć, żebyśmy w Polsce doceniali pewne rzeczy i wartościowali je właściwie. W kadrze polski trener może mieć równie ciężko jak w klubie i musi się z tym liczyć. Co nie znaczy, że należy się bać podejmować wyzwania. Jednak warto zdawać sobie sprawę, z czym to wszystko się wiąże.  

Polak chce poprowadzić kadrę siatkarek

Sonda
Kto powinien zostać trenerem reprezentacji Polski siatkarzy?
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Najnowsze