SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Rio 2016
Sport piłka nożna liga mistrzów piłka nożna liga mistrzów Gianluigi Buffon przed szansą na pierwszy triumf w LM. "Nie byłem pewny awansu"

Gianluigi Buffon przed szansą na pierwszy triumf w LM. "Nie byłem pewny awansu"

20.04.2017, godz. 08:42
Gianluigi Buffon
foto: Eastnews

Gianluigi Buffon nie ukrywał ulgi po meczu FC Barcelona - Juventus Turyn. Doświadczony golkiper przyznał po końcowym gwizdku spotkania na Camp Nou, że do końca nie był pewny awansu swojej drużyny do półfinału Ligi Mistrzów. Ostatecznie "Stara Dama" sztuki tej dokonała, a "Gigi" ma szansę na pierwszy triumf w tych elitarnych rozgrywkach.

Myślisz - Juventus Turyn, mówisz - Gianluigi Buffon. Bramkarz w ekipie "Starej Damy" występuje nieprzerwanie od 2001 roku. W tym czasie grał z piłkarzami, którzy byli w stanie walczyć o najwyższe europejskie cele. Juve z "Gigim" między słupkami zawsze jednak czegoś brakowało i przez szesnaście lat doświadczony 39-latek nie zaznał smaku zwycięstwa w Lidze Mistrzów. Zmienić się to może w tym sezonie, ponieważ mistrzowie Włoch w ćwierćfinale wyeliminowali FC Barcelona i znaleźli się w gronie czterech najlepszych ekip tego sezonu.

Sam Buffon po końcowym gwizdku rewanżowego spotkania z "Dumą Katalonii" nie krył dumy z postawy swojej i kolegów. - Mimo, że pierwszy mecz wygraliśmy 3:0, to nie byłem pewny awansu. Szczerze mówiąc, nie wierzyłem w to, że uda nam się zagrać z takim przeciwnikiem bez straty gola. Czyste konto w tych dwóch spotkaniach udowodniło, że jesteśmy naprawdę mocni - skomentował golkiper Juve i reprezentacji Włoch.

Mimo, że kolejny wielki sukces w karierze piłkarza jest już blisko, to on sam zachowuje zimną głowę. - Nasz proces rozwoju trwa od kilku lat i wciąż jest kontynuowany. Musimy pamiętać, że wygrana z Barcą nie znaczy, że okażemy się najlepsi w Lidze Mistrzów. Nasz los jest w naszych rękach, ale musimy bez przerwy poprawiać swoją grę - podkreślił Buffon.

autor: Jakub Waśko zobacz inne artykuły tego autora
Więcej sportu
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: