Szwajcar serbskiego pochodzenia był jedną z najjaśniejszych postaci meczu w zespole Lecha, a przy bramce Tomasza Kędziory popisał się asystą. Mógł do tego dołożyć gola, ale w jednej z dogodnych sytuacji z drugiej połowy zamiast strzelać prawą nogą, zdecydował się podać. - Żałowałem, że wybrałem takie rozwiązanie akcji, ale widziałem obok partnera i myślałem, że będzie to dobre rozwiązanie – kręcił głową Jevtić.
W opinii zawodnika, straconych bramek można było uniknąć: - To była po prostu głupota. Trzeba przeanalizować te stracone bramki i wyciągnąć wnioski, by takie błędy już się nie przydarzały – powiedział Jevtić, który zapytany o atmosferę w szatni po meczu odpowiedział krótko: - Panowała tam cisza.