Miron Markiewicz: Lech Poznań będzie miał pociechę z Choblenki [ZDJĘCIA]

2018-01-19 7:55 Marcin Szczepański

Oleksij Choblenko (24 l.) to nowy nabytek Lecha Poznań. Ukrainiec został wypożyczony na pół roku z Czornomorca Odessa. - To dobry materiał do pracy. Jest szybki, ambitny, rozwija się. Będziemy mu się przyglądać, bo pierwsza kadra Ukrainy potrzebuje napastników - mówi Miron Markiewicz (67 l.), który z sukcesami prowadził Metalist Charków i Dnipro Dnipropietrowsk, a teraz pracuje w federacji Ukrainy i monitoruje wszystkie ukraińskie kadry.

"Super Express": - Jakim piłkarzem jest Choblenko?
Miron Markiewicz:
- Czornomorec to młoda drużyna, a on był tam jednym z najlepszych zawodników. Strzelił 8 goli, a to dobry wynik jak na jedną rundę. Ma zadatki na dobrego napastnika, trzeba z nim pracować. Jest szybki, ambitny, pracuje na boisku. A to bardzo ważne. Za rok lub dwa może coś z tego będzie.

- To typowy napastnik?
- To nie jest taki środkowy napastnik jak Robert Lewandowski. Choblenko może grać z boku lub jako drugi napastnik. Trener Lecha na pewno znajdzie dla niego odpowiednie miejsce.

- Ukrainiec to gracz od razu do pierwszego składu Lecha?
- Nie wiem, jaki teraz jest Lech. Skoro są na drugim miejscu, walczą o mistrzostwo, więc poziom jest dobry. Będziemy mu się przyglądać. Pracuję w federacji Ukrainy i monitoruję wszystkie kadry. U nas jest wielki problem z napastnikami w pierwszej reprezentacji.

- Jakie są jego dobre strony, a co musi poprawić?
- Zalety to szybkość i chęć do pracy. Musi poprawić technikę i grę głową. W każdym razie to dobry materiał do pracy. Nie chcę z nikim go porównywać, na to za wcześnie. Niech gra jak Choblenko, niech strzela gole dla Lecha. I będzie dobrze.

- Choblenko grał we wszystkich juniorskich kadrach Ukrainy. Czy ma takie możliwości, aby w przyszłości zagrać także w pierwszej reprezentacji?
- Bardzo bym chciał. Jeszcze raz powtórzę, u nas jest wielki problem z napastnikami. W Polsce macie Lewandowskiego, który strzela w każdym meczu, i teraz wasza kadra jest jedną z najlepszych w Europie. U nas brakuje takiego napastnika. Dlatego takich młodych piłkarzy jak Choblenko będziemy obserwować.

Na Ukrainie pracował pan z polskimi piłkarzami. Którego zapamiętał pan najbardziej?
- Seweryn Gancarczyk dzwonił do mnie w Nowym Roku. Złożył życzenia. Gdy prowadziłem Metalist Charków, to grał bardzo dobrze.

- Graczem Szachtara Donieck był Mariusz Lewandowski, który teraz został szkoleniowcem Zagłębia Lubin. Poradzi sobie?
- Życzę mu powodzenia. Wie pan, to taka robota, że gdy drużyna wygrywa to trener jest dobry. Jak nie ma wyników to trener winny. Ale piłkarzem był bardzo dobrym.

- Miał pan w przeszłości oferty z Polski?
- Tak, ale nie będę mówił skąd, bo to niepotrzebne. Mam kontrakt do lata w federacji Ukrainy. I na tym się skupiam.

- Czy po skończeniu umowy byłby pan zainteresowany pracą w Polsce?
- Zobaczymy. Wie pan, 11 lat pracowałem bardzo dobrze: 9 lat w Metaliście i 2 lata w Dnipro. Miałem bardzo dobrych piłkarzy. Chciałbym pracować z piłkarzami, którzy chcą grać i żeby drużyna dobrze prezenrowała się w europejskich pucharach. Bo Metalist grał w ćwierćfinale Ligi Europy, a Dnipro w finale. Chcę jeszcze jedną drużynę potrenować, mieć z nią dobre reultaty.

Zobacz również: Alicja Zubczyńska, piękna dziewczyna Pawła Bochniewicza. Nowego piłkarza Górnika Zabrze [ZDJĘCIA]