Meyna wywalczył tytuł w marcu 2022 r., pokonując Jacka Piątka. Potem obronił go w starciach z Jakubem Sosińskim oraz Adamem Kownackim. Tego ostatniego zdemolował w zaledwie 45 sekund.
- Nie przypuszczałem, że skończę Kownackiego w pierwszej rundzie. Jak będzie z Wachem? Nie wiem, ale jak trafię, to będę chciał dokończyć robotę równie szybko jak z Adamem. Muszę jednak uważać, bo Mariusz ma tytanową szczękę i dopiero w ringu okaże się, czy jest ona do skruszenia - powiedział Meyna.
Kacper Meyna - Mariusz Wach w walce wieczoru gali Kapeo Rocky Boxing Night
Wach zdaje sobie sprawę, że nie będzie faworytem, ale do rywalizacji z 20 lat młodszym rywalem podchodzi niezwykle poważnie.
- Wiek to tylko liczba, obiecuję, że dla Kacpra będzie to najtrudniejszy pojedynek w jego karierze. Kładłem się i wstawałem z myślą, by zdobyć ten pas i zrobię wszystko, by wrócić z nim do Krakowa. Zrzuciłem sporo kilogramów, kondycyjnie jestem świetnie przygotowany. Wszyscy znamy atuty Meyny - ma swobodę ruchu i wyprowadzania ciosów. Na pewno w pierwszych rundach będzie bardzo niebezpieczny, ale jak przetrwam ten atak, to im głębiej w las, tym będzie ciemniej dla niego - zaznaczył Wach. - Spokojnie, jak będzie ciemno, to odpalę halogen i zgaszę światło Mariuszowi - odpowiedział z uśmiechem Meyna.
Kacper Meyna o walce z Mariuszem Wachem: Odpalę halogen i zgaszę mu światło
Pięściarz grupy Rocky Boxing Promotion, mimo delikatnych uszczypliwości, podchodzi do Wacha z ogromnym szacunkiem.
- Dużym zaszczytem była dla mnie możliwość walki z Kownackim i dużym zaszczytem będzie także możliwość dzielenia ringu z Mariuszem. Wach to legenda, oglądałem jego walki w przeszłości, oglądem też te aktualne. Widzę, że zrobił formę jak swego czasu na pojedynek o mistrzostwo świata z Władimirem Kliczko. Ale to dobrze, bo kibice będą świadkami kapitalnej batalii - zakończył obrońca tytułu.