SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Tour de Pologne 2017
Sport piłka nożna ekstraklasa Maciej Dąbrowski: To przyjemne uczucie uciszyć stadion w ostatniej minucie

Maciej Dąbrowski: To przyjemne uczucie uciszyć stadion w ostatniej minucie

11.04.2017, godz. 02:00
Lech Poznań- Legia Warszawa
foto:

W rundzie jesiennej grał mało i często popełniał błędy, a teraz jest jednym z filarów obrony warszawskiej Legii. Maciej Dąbrowski (30 l.) nie tylko świetnie broni dostępu do bramki, ale też jak mało który obrońca imponuje skutecznością, a przekonał się o tym Lech (2:1), któremu stoper strzelił gola. W tym sezonie oddał trzy celne strzały na bramki rywali i zdobył... trzy bramki.

- Lepszego zakończenia meczu chyba nie dało się wyobrazić.

Maciej Dąbrowski: - Brałbym taki scenariusz w ciemno! Wygrać przy takiej publiczności, w takich okolicznościach... Nie ma to jak uciszyć cały stadion w ostatniej minucie.

- Na kilka minut przed końcem wydawało się, że Lech jest bliżej zwycięstwa.

- Po straconym golu od razu ruszyliśmy do przodu, bo chcieliśmy szybko odrobić straty. Udało się wyrównać i wierzyliśmy, że to spotkanie można jeszcze "odkręcić" i wygrać. Doprowadziliśmy do wyrównania, a później wszedł Kasper i drugi raz w tym sezonie zapewnił nam wygraną w doliczonym czasie gry. Wielki szacunek dla niego.

- Po raz 20. w tym sezonie straciliście gola ze stałego fragmentu gry. To problem?

- Jasne, nie powinniśmy stracić tego gola, ale taka jest piłka. Myślę, że sposób, w jaki straciliśmy bramkę, jest najmniej istotny, bo nikt nie będzie o tym pamiętał za kilka dni. Jeśli każdy mecz miałby się kończyć w taki sposób, to życzyłbym sobie tego.

- Jak ważna jest ta wygrana w kontekście podziału punktów, który niebawem nastąpi?

- Punkty zdobyte z Lechem znaczą bardzo dużo, bo jeśli zakończymy sezon zasadniczy na takim miejscu, na którym jesteśmy obecnie, to oznaczałoby, że mecze z zespołami z miejsc 3. i 4. zagramy u siebie. Wychodziłoby, że to spotkania z Lechem i Lechią, czyli dwa najważniejsze.

- Jesienią grałeś rzadko, a teraz jesteś jednym z filarów zespołu. Skąd taka przemiana?

- Trzeba zapytać trenera (śmiech). Mówiąc jednak poważnie, czułem wsparcie od trenera Magiery, wierzył we mnie i teraz mu się odwdzięczam najlepiej, jak potrafię. Wiedziałem, że jeśli dojdę do siebie pod względem fizycznym po tym trudnym dla mnie momencie jesienią, pomogę Legii, a Legia pomoże mnie.

autor: Mateusz Fudala zobacz inne artykuły tego autora
Więcej sportu
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: