SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Rio 2016
Sport piłka nożna ekstraklasa Ruch Chorzów - Górnik Łęczna 2:1! Godzinna kopanina i dramatyczny finisz na inaugurację

Ruch Chorzów - Górnik Łęczna 2:1! Godzinna kopanina i dramatyczny finisz na inaugurację

16.07.2016, godz. 18:05
Mariusz Stępiński
Mariusz Stępiński, Dawid Sołdecki foto: CYFRASPORT

Fenomenalny początek ligi w Chorzowie! Piłkarze Ruchu, po dramatycznej końcówce, udanie zainaugurowali rozgrywki ligowe. Pokonali Górnika Łęczna 2:1 i tylko szkoda, że razem z rywalami na początek ligi dotarli z godzinnym opóźnieniem. Tyle czasu zajęło bowiem piłkarzom złapanie odpowiedniego rytmu i stworzenie widowiska godnego Lotto Ekstraklasy.

Łęcznianie i chorzowianie należeli do największych rozczarowań wiosennej części rozgrywek ligowych. Ruch grał tylko do 30. kolejki. Później piłkarze Waldemara Fornalika zrobili sobie długie urlopy i zaczęli przygotowania do nowego sezonu. Górnicy natomiast dopiero na finiszu zapewnili sobie utrzymanie, spychając do I ligi zespoły z Zabrza i Bielska-Białej.

Pierwsze minuty sobotniego spotkania zdawały się potwierdzać słabości obu ekip. Na nowiutkiej murawie na stadionie przy ulicy Cichej trwało bowiem trudno definiowalne kopanie się w czoło. Obustronne. Mało sytuacji, mało składnych akcji, jeszcze mniej kreatywności. Ruch i Górnik nie wyglądały na zespoły, które mają pojęcie jak zrobić krzywdę rywalom.

Impas przerwał, debiutujący na poziomie Ekstraklasy, Jakub Arak. 21-latek wykorzystał jedną z pierwszych kombinacji Ruchu i od razu pokonał Sergiusza Prusaka. Miał szczęście. Fornalik akurat chciał młodzieńcowi podziękować za grę i desygnować w jego miejsce Mariusza Stępińskiego. Jedynego przedstawiciela "Niebieskich" podczas Euro 2016.

Dobry mecz rozgrywał w bramce Ruchu Wojciech Skaba. Interweniował efektownie, pewnie i wydawało się, że to dzięki niemu gospodarze zainkasują trzy punkty. Do czasu. W końcowych minutach Bartosz Śpiączka tylko jednak trącił futbolówkę, Skaba akurat przysnął i zrobiło się nerwowo. Nerwowo do momentu, w którym sprawę w swoje ręce wziął wspomniany już Stępiński. Najlepszy strzelec Niebieskich w poprzednim sezonie odnalazł się w polu karnym przy rzucie rożnym i głową skierował futbolówkę do siatki. Dając Ruchowi pierwsze zwycięstwo w lidze od... 7 marca 2016 roku.

Ruch Chorzów - Górnik Łęczna 2:1 (0:0)
Jakub Arak 64, Mariusz Stępiński 90 - Bartosz Śpiączka 88

Ruch Chorzów: Wojciech Skaba - Martin Konczkowski, Michał Koj, Rafał Grodzicki (78. Mateusz Cichocki), Paweł Oleksy - Łukasz Moneta (87. Piotr Ćwielong), Łukasz Hanzel, Łukasz Surma, Kamil Mazek - Patryk Lipski - Jakub Arak (70. Mariusz Stępiński)

Górnik Łęczna: Sergiusz Prusak - Paweł Sasin, Maciej Szmatiuk, Radosław Pruchnik, Leandro - Grzegorz Bonin, Szymon Drewniak, Łukasz Tymiński, Grzegorz Piesio - Przemysław Pitry (81. Slaven Jurisa) - Piotr Grzelczak (65. Bartosz Śpiączka)

autor: Jędrzej Smykowski zobacz inne artykuły tego autora
Więcej sportu
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: