Mama Dawida Janczyka: Czasami myślę, że syn chce się zapić, że chce umrzeć [WYWIAD I ZDJĘCIA]

2018-09-19 4:30 Rozmawiał Piotr Dobrowolski
MAMA DAWIDA JANCZYKA: - CZASEM MYŚLĘ, ŻE DAWID CHCE SIĘ ZAPIĆ...
Autor: TOMASZ RADZIK/SUPER EXPRESS Dawid Janczyk z mamą

Dziś premiera biografii Dawida Janczyka (31 l.) pt. „Moja spowiedź”, piłkarza przed dziesięciu laty uznawanego za największy talent w polskim futbolu. Po rekordowym transferze z Legii Warszawa do CSKA Moskwa za 4,2 mln euro, napastnik porównywany do Roberta Lewandowskiego zaczął pić. Dziś zamiast grać, Dawid siedzi w domu na warszawskim Wilanowie, a jego bliscy robią wszystko by przywrócić go do sportu i aktywnego życia. – Jeśli Dawid nie wróci do futbolu, to umrze – uważa mama piłkarza Krystyna Janczyk.

-  Co dziś słychać u Dawida?
Krystyna Janczyk: - Nie ma lekko. Pije, trzeźwieje, zaczyna jakoś funkcjonować, ale przede wszystkim jest bardzo samotny. Moje życie od kilku lat to jedna wielka podróż. Z Nowego Sącza do Warszawy. W tym roku byłam u Dawida już 19 razy. Dostaje sygnał,  że pije, przyjeżdżam, stawiam go na nogi. Wracam do domu, i od nowa. On znowu pije, ja przyjeżdżam. Błędne koło…

- Jak mu pomóc?
- Nie wiem. Czasami myślę, że Dawid chce się zapić. Chce umrzeć… Codziennie się modlę, żeby do tego nie doszło. To dobry chłopak. Naprawdę. Dlatego tak cierpi. Bo to całe picie, to nic innego jak ucieczka. On nie umie żyć bez piłki. Chce wrócić do grania. Bez tego umrze…

- Kiedy pani się zorientowała, że z Dawidem jest źle?
- W Belgii. Odwiedziłam go w Lokeren. Strzelał gola za golem, a wieczorami pił. Kiedy do niego przyjechałam, zobaczyłam, że nie radzi sobie sam ze sobą. Wieczorami stawiał butelkę whisky na stole i pił. Taki młody chłopak… Modlę się, modlę się codziennie żeby przestał…

- W Belgii była z nim Dominika. Wtedy narzeczona, dziś żona. Nie mogła odwieść Dawida od wódki?
- W książce Dawida trener Michał Globisz powiedział, że za sukcesem piłkarza zawsze stoi kobieta. Przy Dawidzie nie stała.

- A może to, co dziś dzieje się z Dawidem to wina rodziców? Zostawiliście go samego?
- Do Moskwy dwa lata czekałam na wizę. Jakaś patologia… A w Legii Dawid odciął się od nas. Czuł się tak mocny i dorosły, że powiedział, iż chce sam za siebie odpowiadać. Żebyśmy się nie wcinali.

- Dawid w CSKA zarabiał miliony złotych. Ile z tego dał rodzicom?
- Nic! Może dlatego, że nigdy nic od niego nie chcieliśmy. My wydaliśmy na nich ponad 200 tysięcy. On nie gra, synowa nie ma pieniędzy… Może takie podejście do jego kasy, kiedy grał,  było naszym błędem. Bo gdyby to wszystko potoczyło się inaczej, to dziś Dawid byłyby krezusem. A tak pozostaje na naszym utrzymaniu. Dominika nie dba o niego. Tyle powiem.