Jakub Kiwior miał w minionym sezonie niezły okres „na przednówku” – w lutym i w marcu. Stał się wtedy podstawowym zawodnikiem Arsenalu, przez kilka tygodni regularnie grającym na pozycji lewego obrońcy „Kanonierów”. Zdobył też gola (w meczu z Newcastle) i zaliczył w tym okresie trzy asysty ligowe.
Po finałach EURO 2024 – w których Kiwior zagrał pełne trzy spotkania w reprezentacji Polski – do zespołu z Emirates Stadium dołączył Riccardo Calafiori. I choć Włoch w meczach sparingowych londyńczyków bynajmniej nie wskoczył od razu do ich podstawowej jedenastki, wzmocnił rywalizację w linii defensywnej Arsenalu.
Polak w meczach kontrolnych dość regularnie pojawiał się jednak w składzie „Kanonierów”. Z Liverpoolem zagrał w wyjściowej jedenastce, w pozostałych potyczkach wchodził z ławki, zaliczając kilkanaście-kilkadziesiąt minut (zazwyczaj zmieniał któregoś ze środkowych obrońców). Jak się okazało, nie znaczyło to jednak za wiele w kontekście ligowych zmagań.
Polski reprezentant poza składem swej drużyny na mecz ligowy. Znany dziennikarz nie ma wątpliwości, pora na rozstanie
W trwającym właśnie spotkaniu Arsenalu z Wolverhampton linię defensywną gospodarzy stworzyli Ołeksandr Zinczenko, William Saliba, Gabriel Magalhaes i Ben White. Nazwiska polskiego zawodnika próżno szukać natomiast nawet na ławce rezerwowych (wśród których jest z kolei Calafiori). Fabrizio Romano nie ma wątpliwości, co to oznacza dla stopera Biało-Czerwonych”.
„Jakub Kiwior poza składem Arsenalu z powodu decyzji technicznej, a nie kontuzji. Może odejść przed końcem okna transferowego, choć nie jest na razie blisko żadnego z klubów. Sytuacja otwarta” - zakomunikował jeden z najbardziej znanych „newsmanów”,
Jeszcze kilka tygodni temu wydawało się, że polski zawodnik – wykupiony przez Anglików ze Spezii – najpewniej powróci na Półwysep Apeniński. Informowano o zainteresowaniu Juventusu i Milanu, ale – przynajmniej na razie – spekulacje te nie znalazły potwierdzenia w czynach. Podobnie jak plotka o zainteresowaniu ze strony Atletico Madryt. Kiwiorem ponoć interesować się ma także jeden z klubów francuskich. Warto natomiast pamiętać, że londyńczycy cenę za polskiego stopera określili na poziomie ok. 20-24 mln euro.
Listen on Spreaker.