- Wojtek jest w znacznie słabszej dyspozycji niż rok temu, ale nie bez przyczyny. Miał dwie ciężkie kontuzje. Z jedną w kwietniu i w maju grał. Niepotrzebnie uległ namowom doświadczonego trenera - tłumaczy na łamach "Przeglądu Sportowego" Maciej Szczęsny.
- Moim zdaniem, bardzo dużo spieprzył pan Wenger. Dzisiejsza forma Wojtka jest skutkiem tego, że przez dwa miesiące grał z ciężką kontuzją i że w sierpniu miał uraz śródstopia. Chłopak od roku nie trenuje regularnie na pełnych obrotach. Wenger już zaczął szukać kozła ofiarnego i zrobił z niego Wojtka - dodaje były golkiper m.in. Legii, Polonii czy Widzewa.
Ojciec golkipera Arsenalu nie ma też żadnych wątpliwości co do tego, kto powinien bronić dostępu do bramki reprezentacji Polski w eliminacyjnych meczach z Ukrainą i San Marino.
- W dwóch najbliższych spotkaniach powinien bronić Artur Boruc. Jest w świetnej formie psychicznej i fizycznej. Wojtek ostatniego okresu nie może zaliczyć do udanych - mówi Szczęsny senior.