"Gwizdek24.pl/Super Express": Jak wyglądał mecz z Czarnogórą z ławki rezerwowej?
Bartosz Salamon: Dla ludzi, którzy siedzą na ławce te nerwy są jeszcze większe, bo sam nic nie możesz zrobić. Musisz zdać się tylko na twoich kolegów, którzy są na boisku. Z perspektywy ławki nasza gra wyglądała bardzo dobrze. Byliśmy dużo lepszym zespołem od Czarnogóry. Niestety, to oni strzelili bramkę od razu, w zasadzie z niczego, po naszych błędach. Później zdołaliśmy wyrównać i dążyliśmy do strzelenia kolejnego gola. Był karny, ewidentny, ale nie odgwizdany dla nas. I skończyło się remisem.
- Jaka panuje atmosfera w kadrze?
- Po takim meczu, zremisowanym w takich okolicznościach, jest pewne podłamanie w drużynie. Ale co trzeba zrobić? Trzeba grać dalej i wygrać trzy ostatnie mecze.
- W reprezentacji Polski jest coraz więcej młodych piłkarzy, jak ty czy Klich. Nie masz wrażenia, że powstaje drużyna na eliminacje EURO 2016?
- W kadrze grają najlepsi zawodnicy w danym momencie. Myślę, że są gotowi do gry już teraz. Jest dużo nowych zawodników, którzy dobrze wprowadzają się do zespołu. Klich, Krychowiak czy Zieliński oni naprawdę świetnie zagrali z Czarnogórą. Myślę, że przyszłość przed tym zespołem może być dobra.
- Średnia wieku pokazuje, że tym składem możemy grać w kolejnych eliminacjach.
- Jest to możliwe, ale wiadomo, że do zespołu będą dołączali także nowi piłkarze. To co najważniejsze, aby w końcu zacząć osiągać dobre rezultaty.
- Czujesz się ważnym elementem nowej kadry?
- Nie, bo skupiam się na ciężkim treningu, na ostrej pracy, bo wiem, że to popłaca. Chcę w końcu zacząć regularnie grać w Serie A i wtedy stać się ważnym ogniwem reprezentacji.
- W kadrze zadebiutowałeś w wygranym 5:0 marcowym meczu z San Marino w Warszawie.
- Debiut z San Marino to miłe wspomnienie dla mnie. Wtorkowy mecz jest dla mnie tak samo ważny, jak poprzednie w tych eliminacjach. Podchodzę do niego skoncentrowany. Nie wiem, czy zagram, ale jestem gotowy na występ.
- Jak należy podejść do spotkania z San Marino? Czy wysokie zwycięstwo pomoże zapomnieć o remisie z Czarnogórą?
- Nie pomoże, ale musimy wyjść na boisko i wygrać. To jedyne zadanie do wykonania.
- Latem zmieniłeś klub. Odszedłeś z Milanu. Jak ocenisz początek w Sampdorii Genua?
- Trenuję z wielkim zaangażowaniem, ale na razie trener na mnie nie postawił. Pozostaję mi dalej trenować i cierpliwie czekać na swoją szansę.