We wtorek w Dortmundzie odbyło się spotkanie, w którym udział brali Hans-Joachim Watze (szef BVB), Michael Zorc (dyrektor sportowy), Thomas Tuchel oraz jego agent Olaf Meinking. Dyskutowano na nim o przyszłości aktualnego trenera Borussii i ostatecznie podjęto decyzję o jego rozstaniu z klubem z Signal Iduna Park. Jak donosi dziennik "Bild" spotkanie trwało zaledwie 21 minut!
- Chcielibyśmy bardzo podziękować Thomasowi Tuchelowi i jego sztabowi szkoleniowemu za jego sportowe sukcesy, jakie osiągnął w naszym klubie, w tym za zwycięstwo w Pucharze Niemiec z Eintrachtem Frankfurt w minioną sobotę. Trenerowi w przyszłości i dalszej pracy życzymy wszystkiego najlepszego - brzmi komunikat opublikowany na oficjalnej stronie internetowej BVB.
- Jestem wdzięczny za dwa piękne i ekscytujące lata. Dziękuję kibicom, zespołowi, sztabowi i wszystkim tym, którzy nas wspierali. Borussii życzę powodzenia - napisał Tuchel na swoim oficjalnym profilu na Twitterze.
Nieoficjalnie mówi się, że rozstanie z trenerem jest efektem jego konfliktu z władzami klubu. Ponoć na szkoleniowca narzekali też piłkarze pierwszej drużyny. Samo rozwiązanie kontraktu będzie kosztować BVB 2,9 mln euro. Poza tym Niemiec jest najlepszym trenerem w historii Borussii jeśli chodzi o średnią liczbę zdobytych punktów na mecz - 2,09 pkt.
Jak na razie nie wiadomo, kto zastąpi Tuchela. Faworytem do objęcia tego stanowiska jest prowadzący obecnie OGC Nice Lucien Favre. Wcześniej oferty z Dortmundu odrzucili m.in. Diego Simeone z Atletico Madryt czy Julian Nagelsmann z Hoffenheim.