Albin Wira: W życiu bym nie przypuszczał, że Zibi przypomni o mnie światu!

2020-03-25 14:01
Albin Wira
Autor: PIOTR GAJEK/SUPER EXPRESS Albin Wira

Zbigniew Boniek (64 l.) zamieścił na Twitterze nieco uszczypliwy wpis względem dziennikarza sportowego, który zadzwonił do niego, ale.. oblał test na znajomość piłkarz/a z przeszłości. Prezes PZPN lubi w trakcie rozmowy wyprowadzić kontrę i tak było teraz, gdy zapytał dzwoniącego czy wie gdzie grał… Albin Wira (67 l.). Odpowiedź był negatywna. „Super Express” postanowił więc odnaleźć piłkarza, który nagle stał się bardzo popularny w internecie.

Super Express: - Dotarły do Pana wieści, że od wczoraj jest pan jednym z najbardziej popularnych byłych piłkarzy w polskim Internecie?
Albin Wira: - Tak, dotarły (śmiech) . Ja tam po tych Twitterach nie chodzę, ale syn mi powiedział, że Zbyszek Boniek mocno mnie przypomniał. No cóż… To pokazuje, że w życiu wszystko jest możliwe. Nigdy nie spodziewałbym się, że nagle stanę się popularny w Internecie. Wesoła historia.

- Patrząc na lata pana gry w lidze, musiał się pan spotykać z Bońkiem na boisku…
- Oczywiście, że się spotykałem.

- I jakie wrażenia?
- O Zibim można mówić dobrze lub bardzo dobrze. Ameryki nie odkryję, piekielnie inteligentna bestia, i świetny piłkarz. Graliśmy przeciw sobie kilka razy i nieskromnie powiem, że z reguły górą byli „Niebiescy”. Widzew Bońka ograł nas tylko raz, 2:1 u nich było, po dwóch karnych. Ale przeciw Bońkowi grało się świetnie, bo to był wybitny piłkarz. A ja zawsze lubiłem się sprawdzać przeciwko dobrym. Owszem, potrafił był złośliwy i twardy, ale tylko w boiskowej walce. Poza boiskiem byliśmy, można powiedzieć, kolegami. To znaczy w pewnym sensie połączył nasz legendarny trener Leszek Jezierski. Zawsze dzwonił do mnie, gdy Widzew przyjeżdżał na Śląsk, mówił wpadnij do kawiarenki Ruchu, będzie Zbyszek. Sympatyczne wspomnienia.

- Zdobył pan cztery mistrzostwa Polski z Ruchem, ale pytaniem o pana prezes PZPN dziennikarza zaskoczył…
- Stare dzieje… Historia, można rzec, prehistoria. Nie każdy aż tak się interesuje piłką, żeby znać Albina Wirę. Gdyby dziennikarz nie znał Pelego, to byłby problem (śmiech).

- Ale właśnie na Twitterze pełno żartów od wczoraj. Na przykład taki: największy wpływ na rozwój piłki mieli: Pele, Maradona, Neymar i Wira…
- W tych czasach trochę uśmiechu na pewno nie zaszkodzi. To sympatyczna historia, a ja miałem akurat szczęście zostać jej bohaterem. Choć już tak na poważnie: to nie zawsze to szczęście w życiu miałem. Mało kto wie, ale w wieku 26 lat zachorowałem na gruźlicę i dwa lata nie grałem. Nie jest łatwo po takim czasie wrócić do zawodowej piłki, ale na szczęście dałem radę.

Zbigniew Boniek
Autor: Tomasz Radzik Zbigniew Boniek

- 197 meczów w lidze, 15 goli, wspomniane cztery mistrzostwa. A teraz co pan porabia?
- Emerytura. I powiem panu, że więcej na niej plusów niż minusów. Mieszkam sobie w Tychach, a meczów oglądam więcej niż wcześniej. Angielska, hiszpańska, niemiecka… Na okrągło! Oczywiście, na mecze też chodzę, najczęściej na Tychy, ale i do Chorzowa czasem zajrzę. No i cały czas gram, w oldbojach oczywiście. Dwa razy w tygodniu, cały rok. Trzeba trzymać formę.

- A propos meczów. Teraz akurat wszystko stanęło. Jak pan myśli, da się opanować sytuację, piłkarze wrócą  na boiska?
- No pewnie, że tak! Jestem z natury optymistą. Były wojny światowe, zginęły miliony ludzi, wszystko było zburzone, a świat się podniósł. Teraz też damy radę! A jeszcze co do Zbyszka Bońka: kiedy on był trenerem kadry mężczyzn, ja byłem szkoleniowcem reprezentacji kobiet. Tak więc te nasze ścieżki czasem się krzyżowały. A korzystając z okazji: dziękuję Zbyszkowi za to, że nie zapomniał kim jest Albin Wira. Pozdrawiam Zibi!

Podziel się opinią
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Najnowsze