Artur Sobiech po transferze do Turcji: Chciałem spróbować czegoś nowego

2020-01-22 7:43 Jerzy Chwałek
Artur Sobiech chce dorównać żonie
Autor: MARCIN GADOMSKI/SUPER EXPRESS Artur Sobiech chce dorównać żonie

13-krotny reprezentant Polski Artur Sobiech (30 l.) przeszedł z Lechii Gdańsk do II ligowego klubu w Turcji Fatih Karagumruk. Transfer piłkarza, który w ubiegłym sezonie znacząco pomógł Lechii zdobyć Puchar Polski i zająć 3. miejsce w lidze, do anonimowego klubu w Turcji wzbudził dużo kontrowersji. Dziennikarze i kibice zarzucali piłkarzowi brak ambicji sportowych. Sobiech zdradził nam powody wyjazdu do Turcji.

"Super Express": - Sporo było szumu wokół twojego transferu, skąd taki krok?
Artur Sobiech: - Lechia poinformowała mnie, że mogę szukać sobie nowego klubu. Pojawiła się oferta z Karagumruk, która była dobra pod względem finansowym. Stambuł to fajne miasto i zdecydowałem się tutaj kontynuować karierę.

- Sporo było komentarzy krytykujących twoją decyzję i lekko żartobliwych, chociażby dotyczących stadionu, któremu daleko do tych na których grałeś w Hanowerze czy Gdańsku
- Stadion nie jest imponujący, ale baza treningowa jest naprawdę bardzo dobra, a II liga turecka to nie prowincja. Stadion w Bursie na 45 tys. widzów, na którym miałem okazję zadebiutować jest imponujący. Może go pozazdrościć wiele polskich klubów.

- Gdy już pół roku temu chciałeś odejść z Lechii tłumaczyłeś to chęcią bycia razem z żoną, która jest piłkarką ręczną Borussii Dortmund. Po przeprowadzce do Stambułu będziesz do niej miał dwa razy dalej niż z Gdańska!
- Mówiłem prawdę i nikogo nie zwodziłem. Niebawem będziemy mieszkali razem.

Artur Sobiech chce dorównać żonie
Autor: INSTAGRAM Artur Sobiech chce dorównać żonie

- Jak to?
- Bogna po zakończeniu sezonu w Bundeslidze przeniesie się do Stambułu, do klubu Uskudar, który gra w tureckiej Superlidze. Gdy planowałem swój transfer, to obojgu nam chodził po głowie taki pomysł, żeby być razem. Po przyjeździe tutaj, mój menedżer Tomek Hajto skontaktował się z tym klubem. Działacze i trenerzy klubu Uskudar znają już CV Bogny, widzieli jej grę na video, są przekonani do niej i chcą ją zatrudnić. Również dlatego, żeby mieć w drużynie jedną czy dwie cudzoziemki, bo wcześniej zespół składał się z samych Turczynek. Za 3-4 miesiące będziemy razem w Stambule.

- Wygląda na to, że twój menedżer Tomasz Hajto stanął na wysokości zadania...
- Jak najbardziej. Musiał przecież też dogadać się w moim imieniu z Lechią, żeby przeprowadzić transfer. Zrobił to bardzo szybko.

- Lechia dostała za ciebie jakieś pieniądze?
- To jest w umowie między klubami, ale wydaje mi się, że tak.

- Wcześniej mówiło się, że możesz zagrać w 2. Bundeslidze. To nie byłby lepszy wybór po względem sportowym?
- Miałem dwie oferty z 2. Bundesligi – z Karlsruhe i VfL Osnabruck. Jednak wcześniej grałem już w tej lidze i chciałem czegoś nowego. To była świadoma decyzja, bo chcę poznać nowy kraj, być może nauczyć się nowego języka.

- Twoja przygoda na boiskach tureckich zaczęła się pechowo, bo doznałeś kontuzji. Co się stało?
Naderwałem mięsień łydki. W Polsce trenowałem indywidualnie, a w Turcji tylko kilka dni z drużyną. Było natomiast sporo podróży i być może za wcześniej na grę w meczu o punkty. Czeka mnie teraz kilka tygodni przerwy, ale opieka medyczna jest na bardzo profesjonalnym poziomie.

Najnowsze