W tym momencie kibice Legii mogą głęboko odetchnąć: z informacji Super Expressu wynika, że w nowej umowie Karbownika NIE MA klauzuli odstępnego. To świetna informacja, bo daje klubowi pełną kontrolę nad tym za ile zawodnik może odejść z Łazienkowskiej. Oczywiście, klub w tej kwestii zamierza ściśle współpracować z menedżerem piłkarza, Mariuszem Piekarskim. Nie będzie się liczyła tylko kwota, ale i pomysł na piłkarza, bo Legia również w ten sposób chce budować pozycję na międzynarodowym rynku. Właśnie na przykładzie Michała Karbownika i Radosława Majeckiego wyjaśniał to prezes Dariusz Mioduski, wywiadzie dla Super Expressu.
Karbownik podpisał! Tu szczegóły umowy
- Dla mnie ważne jest, żeby poszedł taką ścieżką, która pozwoli mu się rozwinąć. Nie chcę patrzeć tylko przez pryzmat ostatniego euro, które za niego dostanie Legia, ale zdecydowanie dalej niż to ostatnie euro. Chcę, żeby nasi piłkarze szli tam gdzie będą grali, a nie tam, gdzie utkną. Chyba, że to klub z top, który ma pomysł na naszego gracza, wtedy wypożyczenie nie jest problemem. Tak jak z Radkiem Majeckim. Nawet jeśli nie będzie w Monaco od razu bramkarzem numer jeden, to idzie tam, żeby mocno o to miejsce powalczyć - mówił Dariusz Mioduski w wywiadzie dla Super Expressu. Całą rozmowę można przeczytać TUTAJ:
Duży polski talent na celowniku Legii. W tle trudne rozmowy o przedłużeniu kontraktu
Również Mariusz Piekarski podkreśla, że liczyć się będzie przede wszystkim ścieżka rozwoju zawodnika.
- Musimy przeanalizować wiele czynników, trenera, dyrektora sportowego, konkurencję, szansę na grę i rozwój, stabilność klubu. Jeden klub powie, że widzi go natychmiast w pierwszym składzie, inny, że będzie stopniowo wprowadzać, albo da na wypożyczenie. To kwestia zestawienia tego wszystkiego, zastanowienia się czego chcemy, co jest najlepsze - powiedział Piekarski w bardzo ciekawym wywiadzie dla polsatsport.pl. Menedżer Karbownika przyznał w nim między innymi, że zrezygnował z prowizji za przedłużenie umowy jego piłkarza z Legią. Całość do przeczytania TUTAJ
To zdjęcie przejdzie do historii piłki. Lewandowski głównym bohaterem
Przyszłość, w sensie dłuższej umowy, Karbownika jest więc wyjaśniona. A co z innym młodym legionistą, Mateuszem Praszelikiem? Niespełna 20-letni pomocnik ma umowę z Legią do czerwca tego roku. Wprawdzie jest w nim opcja przedłużenia o rok, ale pod warunkiem rozegrania określonej liczby minut. Z naszych informacji wynika, że tych minut brakuje mu jeszcze sporo i o automatyczne przedłużenie, jeśli Praszelik nie zacznie grać regularnie, będzie ciężko.
Ale... spytaliśmy na Łazienkowskiej i możemy przekazać dobre wieści dla tych, którzy chcą, aby ten gracz w dalszym ciągu reprezentował Legię. Z tego co słyszymy, klub przymierza się do zaproponowania Praszelikowi nowej umowy. Ma to nastąpić bliżej końca sezonu.
Lewy o krok od nowej nagrody. Takiego wyróżnienia w Niemczech jeszcze nie miał