Renesans formy portugalskiego kapitana Lechii. Flavio Paixao strzela jak maszyna

2019-12-08 12:40 MaSz
Flavio Paixao - 100 goli w lidze
Autor: MARCIN GADOMSKI/SUPER EXPRESS Flavio Paixao - 100 goli w lidze

W poprzednim sezonie był jednym z najlepszych strzelców w Ekstraklasie. W obecnych rozgrywkach przez długi okres zawodził i był nieskuteczny. Jednak na finiszu rundy w końcu Flavio Paixao (35 l.) odblokował się. Ma to przełożenie na punkty Lechii, która przezwyciężyła kryzys. To właśnie dwie bramki Portugalczyka przesądziły o wygranej 2:0 z Wisłą Płock w 18. kolejce polskiej ligi. Kapitan gdańskiego zespołu trafiał w czerech meczach z rzędu (liga plus puchar) w których zdobył sześć bramek.

Końcówka rundy jest dla niego wyśmienita. Wydaje się, że kluczowym momentem był mecz z ŁKS-em Łódź (3:1), w którym dwa jego gole sprawiły, że przeszedł do historii polskiej ligi. Został najlepszym zagranicznym strzelcem w Ekstraklasie. W tej chwili ma na koncie już 71 ligowych trafień. Od tamtego momentu Flavio Paixao się przebudził i korzysta na tym Lechia. Wystrzelił z formą Portugalczyk, przebudziła się też Lechia, która awansowała do ćwierćfinału Pucharu Polski i wróciła na zwycięski szlak w Ekstraklasie. Teraz zasłużenie pokonała Wisłę Płock, która w pierwszej połowie nie oddała żadnego celnego strzału na bramkę Zorana Alomerovicia! Dla gospodarzy to już czwarta z rzędu wygrana (liga plus puchar).

Paixao od początku spotkania z Wisłą Płock był aktywny. Już w pierwszej akcji próbował zaskoczyć bramkarza Thomasa Daehne. Później oddał kolejny ładny strzał z dystansu, ale jeszcze Niemiec zdążył wybronić to uderzenie. Skapitulował za trzecim razem. Po strzale Karola Fili bramkarz Wisły popełnił błąd. Tak odbił piłkę, że ta wpadła po nogi Portugalczyka, który dał prowadzenie gospodarzom. W drugiej połowie Flavio po raz drugi cieszył się z bramki. Tym razem pewnie wykorzystał rzut karny. Znów zawiódł bramkarz Daehne, który sfaulował Rafała Wolskiego. Kapitalnym zagraniem popisał się w tej sytuacji Artur Sobiech. Napastnika Lechii trzeba zganić za to, że po podaniu Sławomira Peszko przed przerwą fatalnie skiksował. - Cztery zwycięstwa to duży sukces – przyznał Paixao, cytowany przez oficjalną stronę gdańskiego klubu.. - Na początku było trudno, ale teraz jest ten moment, że pociąg musi jechać do przodu. Nie czuję, że mam jakąś serię. Wszystko siedzi w głowie – podkreślił Paixao, który dla kubu z Pomorza strzelił już 53 gole we wszystkich rozgrywkach.

Najnowsze