Marcin Wasilewski poskromił tygrysa... butelką z mlekiem

2014-05-13 18:11

Marcin Wasilewski wspólnie z kolegami z Leicester City wyjechał na tydzień do Tajlandii, aby świętować awans do Premier League. Przy okazji polski obrońca odwiedził park Phuket FantaSea, gdzie miał okazję nakarmić małego tygrysa.

Dlaczego akurat Tajlandia? Otóż prezesem Leicester City jest Taj Vichai Srivaddhanaprabha, a jego zastępcą syn Aiyawatt Srivaddhanaprabha. Okazuje się, że zaraz po awansie City do Premier League, cała Tajlandia zaczęła świętować i domagać się, aby zespół przyjechał do ojczyzny właścicieli klubu.

Roger trzyma kciuki za Thiago Cionka [WYWIAD]

- Tajowie oszaleli - tłumaczy Aiyawatt. - Chcieli zobaczyć zespół i poprosili mnie, aby przywiózł piłkarzy do Tajlandii. Media i ludzie tutaj chcą sobaczyć zespół, poznać piłkarzy i dowiedzieć się o nich więcej.

A Wasilewski? Korzysta z uroków kraju i pochwalił się zdjęciem z młodym tygrysem na kolanach. Wasyl wygląda na niezwykle opiekuńczego.

Najnowsze