SKANDAL podczas meczu Izrael - Polska. Sędzia chciał zakończyć mecz. Glik i Lewandowski tłumaczą

2019-11-17 9:06 MaSz
Kamil Glik, Tomasz Kędziora, reprezentacja Polski
Autor: Marcin Gadomski Kamil Glik i Tomasz Kędziora podczas meczu reprezentacji Polski

Reprezentacja Polski już w poprzedniej kolejce zapewniła sobie awans do finałów EURO 2020. Teraz nasza kadra pokonała Izrael 2:1. W końcówce spotkania w Jerozolimie doszło do skandalu, bo na boisko wbiegł młody kibic. W wyniku zamieszania ucierpiał prawy obrońca Tomasz Kędziora na którego wpadł... ochroniarz. Po tym incydencie arbiter zamierzał zakończyć spotkanie. Na szczęście udało się je dograć dzięki interwencji naszych kadrowiczów.

Do zgrzytu doszło w samej końcówce zawodów. Nagle na płytę boiska wbiegł młody kibic. Od razu zanim w pościg ruszyli ochroniarze. Sympatyk przebiegł obok Tomasza Kędziory w którego z dużym impetem wpadł ochroniarz. Polski piłkarz padł na murawę i długo się z niej nie podnosił. Wydawało się, że mocno ucierpiał i konieczna będzie zmiana. Skończyło się na strachu. Młody kibic został po chwili zatrzymany przez służby porządkowe.

Sędzia po tym incydencie chciał zakończyć mecz. Podbiegli do niego piłkarze reprezentacji Izraela, a także Kamil Glik. Arbiter jednak wysłuchał zawodników i zmienił zdanie. - Sędzia chciał przerwać mecz, bo myślał, że w Tomka Kędziorę wpadł kibic, ale my zapewniliśmy go, że to był ochroniarz i poprosiliśmy o kontynuowanie gry - tłumaczył po spotkaniu Kamil Glik, który był kapitanem polskiej drużyny. Tak samo wyjaśniał Robert Lewandowski: - Uznaliśmy, że nie ma sensu przerywać meczu, skoro zostały dwie-trzy minuty do końca. Najważniejsze, że nikomu nic się nie stało - powiedział w mixed-zone Lewandowski, który na boisko wszedł w drugiej połowie.