SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Rio 2016
Sport piłka nożna liga mistrzów piłka nożna liga mistrzów Łukasz Piszczek: Nie wiedzieliśmy co się dzieje. Autokar Borussii znowu zatrzymany

Łukasz Piszczek: Nie wiedzieliśmy co się dzieje. Autokar Borussii znowu zatrzymany

20.04.2017, godz. 10:56
Łukasz Piszczek, BVB
Łukasz Piszczek i Joao Moutinho podczas meczu BVB - AS Monaco 2-3 foto: EAST NEWS

W środę Łukasz Piszczek i jego koledzy z Borussii Dortmund w środę rozgrywali rewanżowe spotkanie ćwierćfinału Ligi Mistrzów z AS Monaco. BVB przegrało 1:3 i odpadło z rozgrywek. Po raz kolejny jednak podopieczni Thomasa Tuchela najedli się sporo strachu przed pierwszym gwizdkiem. Ich autokar w drodze na stadion został zatrzymany, a pamiętający wydarzenia z zeszłego tygodnia piłkarze zaczęli się obawiać o swoje zdrowie.

Przypomnijmy, pierwsze spotkanie między Borussią Dortmund a AS Monaco miało odbyć się w zeszły wtorek. Ostatecznie UEFA przeniosła mecz na środę, ponieważ niedaleko autokaru z zawodnikami z Niemiec doszło do trzech eksplozji. Piłkarze przyznawali później, że byli przerażeni. Jeden z nich, Marc Bartra, ucierpiał po wybuchach i znalazł się na stole operacyjnym. Lekarze musieli zając się jego ręką, a hiszpańskiego obrońcę czeka dłuższa przerwa.

Podopieczni Thomasa Tuchela po pierwszym meczu narzekali, że władze europejskiej piłki nie dały im nawet doby na dojście do siebie po dramatycznych wydarzeniach. Przegrali 2:3 i z ich słów aż wyzierał żal do działaczy. W rewanżu mieli spisać się lepiej. Jednak w drodze na stadion po raz kolejny serca zawodników z Dortmundu podskoczyły do gardeł. Wszystko dlatego, że policja zatrzymała ich autokar po zaledwie kilku minutach podróży.

Przymusowy postój trwał dwadzieścia minut. Okazało się, że miało to związek z korkami, które utworzyły się przy stadionie w Księstwie. Postanowiono opóźnić nawet rewanżowe spotkanie o pięć minut. Po końcowym gwizdku Łukasz Piszczek przyznał, że wraz z kolegami bali się powtórki scenariusza sprzed tygodnia. - To na pewno nie jest dla nas łatwy temat. Starałem się skoncentrować na meczu, słuchając muzyki, ale wiadomo, że w takich sytuacjach nie jest to łatwe. Najgorzej jest, kiedy nic się nie robi. Siedzisz w autobusie i nie wiesz, co się dzieje. Różne myśli pojawiają się wtedy w głowie. Tak to wygląda. Czasami nie mamy wpływu na pewne rzeczy - powiedział obrońca reprezentacji Polski w rozmowie z Tomaszem Smokowskim, dziennikarzem Canal+.

W środę AS Monaco po raz drugi udowodniło swoją wyższość nad Borussią Dortmund. Już po siedemnastu minutach gry gospodarze prowadzili 2:0 i byli w zasadzie pewni awansu do półfinału. Ostatecznie starcie zakończyło się wynikiem 3:1 dla gospodarzy, którzy w gronie czerech najlepszych ekip Ligi Mistrzów 2016/17 znaleźli się obok Realu Madryt, Juventusu Turyn i Atletico Madryt.

autor: Jakub Waśko zobacz inne artykuły tego autora
Więcej sportu
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: