Zmarł Stanisław Płoskoń

i

Autor: Piotr Bałwicki/SUPER EXPRESS Zmarł Stanisław Płoskoń

Chciał „urawniłowki” w wynagrodzeniach piłkarzy, proponując podnoszenie milionów z murawy. Odszedł prezes Górnika, o którym mówiła cała Polska

2022-07-04 18:52

Nie żyje Stanisław Płoskoń. Jeden z najbardziej kontrowersyjnych – ale zarazem i najbarwniejszych – prezesów Górnika zmarł w wieku 83 lat. Stał u steru zabrzańskiego klubu na przełomie wieków, w jednej z najtrudniejszych epok „górniczej” historii. Ani przez moment jednak nie pozwolił, by sportowa Polska zapomniała o klubie z Roosevelta.

Wywodził się z branży górniczej, a nim do Zabrza trafił – i stowarzyszenie przekształcił w spółkę akcyjną – miewał ambicje bycia ważną personą w środowisku futbolowym. Do dziś na przykład legendarnemu Hubertowi Kostce, trenerowi mistrzowskich Szombierek w 1980 roku, krew szybciej krąży w żyłach na wspomnienie zasług, jakie w kontekście tamtego tytułu przypisywał sobie Stanisław Płoskoń jako ważna persona górniczego resorty

W świat futbolu na dobre wszedł ponad półtorej dekady później, w 1996, dzięki wygranym wyborom na prezesa KS Górnik. Że miał to uczynić dzięki głosom pracowników swej firmy, którym wcześniej opłacił składki członkowskie, a więc i prawo udziału w walnym zebraniu członków stowarzyszenia? No cóż, tak mówiono i pisano, a on akurat w tym przypadku tego nie prostował, nie ripostował, nie dementował. I tak jednak zarówno żurnalistów, jak i przede wszystkim piłkarzy miał... niekoniecznie w poważaniu, choć przecież nie tylko był prezesem i właścicielem klubu, ale też „spiritus movens” jednej z popularniejszych w tamtym okresie stacji radiowych na Śląsku.

Wzruszające słowa Mirosława Tłokińskiego o Januszu Kupcewiczu: Nie wierzę... Mieliśmy jeszcze tak wiele planów [ROZMOWA SE]

Z drugiej strony – zawodnikom krzywdy zrobić nie pozwalał, a poślizgi w wypłatach (czasem kilkumiesięczne) w Zabrzu to raczej zupełnie inna, „pozaPłoskoniowa”, epoka. Inna rzecz, że – lubiąc nazywać rzeczy po imieniu – o futbolu mówił niemal wyłącznie w kategoriach „bagna” (i to na kilka lat przed wybuchem afery korupcyjnej). Najczęściej zaś powtarzał opinię o tym, że polscy piłkarze zwyczajnie są przepłacani. Proponował – co nigdy nie spotkało się, z oczywistych względów, z entuzjastycznym przyjęciem - „urawniłowkę” w wypłatach. „Wszyscy powinni dostawać tyle samo, a całą resztę niech sobie podnoszą z murawy” - mawiał.

Piotr Białoń nie żyje. Znany hokejowy bramkarz był sześć razy mistrzem Polski

Nie przeszkadzało mu to jednak w piłkarskich transferach, i to na niemałą skalę. Sprzedał do Krakowa Kamila Kosowskiego, do Niemiec – Tomasza Hajtę, a do Francji – Marcina Kuźbę. Za całkiem poważne jak na tamte czasy środki, które pozwalały Górnikowi egzystować w lidze już bez niegdysiejszego patrona w postaci branży górniczej. On sam zaś dzielił i rządził w zasadzie jednoosobowo; zwalniał i zatrudniał trenerów z częstotliwością większą niż jeden na rok, sam też autorytatywnie mianował kapitanów drużyny. Wiosną 2001 cudem niemal zabrzanie uratowali się przed spadkiem, w lipcu walne zgromadzenie akcjonariuszy przyjęło rezygnację Stanisława Płoskonia z fotela prezesa, kilka miesięcy później sprzedał on także swoje udziały w Górnik SSA. Nigdy jednak nie mijał klubu obojętnie, w ostatnich latach wielokrotnie bywał gorzkim recenzentem poczynań obecnego właściciela Górnika, czyli gminy Zabrze.

Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Najnowsze