Latem odszedł z Legii, teraz robi furorę w Ekstraklasie. W niedzielę pogrąży swój były klub?

2021-03-05 15:34 Paweł Staniszewski
Mateusz Praszelik
Autor: Michał Stanczyk / Cyfrasport

Mateusz Praszelik (20 l.) latem ubiegłego roku przeniósł się z Legii Warszawa do Śląska Wrocław. W niedzielę stawi natomiast czoła swojemu byłemu zespołowi. W rozmowie z Super Expressem opowiedział m.in. o emocjach towarzyszących mu przed spotkaniem z mistrzem Polski, dobrej dyspozycji w obecnych rozgrywkach oraz niemocy wrocławian w meczach wyjazdowych.

Super Express: - Legia Warszawa to dla ciebie zamknięty rozdział?

Mateusz Praszelik: - Zgadza się. Teraz jestem w Śląsku, czuję się tu bardzo dobrze. Sytuacja wygląda tak, że gram dużo i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwy. Na pewno do Legii pozostał jakiś sentyment. Spędziłem w tym klubie 7 lat, wciąż zdarza mi się oglądać mecze i jej kibicować. Teraz jestem jednak we Wrocławiu i zrobię wszystko, aby w niedzielę Legia wyjechała bez punktów.

- W niedzielę zmierzycie się z twoim byłym klubem. Odczuwasz przed tym spotkaniem jakieś dodatkowe emocje czy jest to dla ciebie mecz jak każdy inny?

- Zdecydowanie większy dreszczyk emocji przeżywałem, gdy mierzyliśmy się z Legią w rundzie jesiennej. Było to 2-3 miesiące po moim odejściu do Śląska, w dodatku graliśmy przy Łazienkowskiej. Inna sprawa, że z powodu braku kibiców nieco łatwiej było mi zaadaptować się do tej sytuacji. Przed niedzielnym meczem jest już jednak inaczej. Zdążyłem już rozegrać trochę spotkań w Ekstraklasie, więc na pewno jest mi łatwiej.

Paulo Sousa może zarobić FORTUNĘ na reklamach. Brzęczek? Zzielenieje ze złości! | Futbologia

- Czym chcecie przeciwstawić się Legii? W których aspektach czujecie się mocniejsi od rywala?

- Na boisku wygrywa cały zespół i myślę, że to może zaważyć na końcowym rezultacie. Liczę na to, że będziemy skonsolidowani jako drużyna, że każdy pójdzie za kolegą w ogień i dzięki temu uda nam się pokonać Legię.

- W zeszłym tygodniu udało wam się wygrać pierwszy ligowy mecz w tym roku. Dzięki temu zeszło z was to negatywne ciśnienie i do meczu z mistrzem Polski podejdziecie bez wielkiej presji?

- Z pewnością po zwycięstwie z Pogonią pojawiło się uczucie ulgi, że wreszcie udało się zwyciężyć. W meczach Legii Warszawa zawsze to na stołecznym zespole ciąży presja zwycięstwa i nie inaczej będzie tym razem. Oczywiście wyjdziemy na boisko po to aby wygrać, ale to Legia jest faworytem i to po jej stronie jest presja.

Piłkarz Legii MAZGAIŁ SIE na murawie po fatalnym błędzie?! Trener Michniewicz zrównał go z ziemią

- Spotkanie z Legią zagracie u siebie, gdzie w tym sezonie łapiecie lwią część punktów. Skąd twoim zdaniem bierze się tak rażąca dysproporcja pomiędzy wynikami osiąganymi w meczach domowych i wyjazdowych?

- Wszyscy w klubie rozmawiamy na ten temat i wciąż szukamy przyczyny takiego stanu rzeczy. Naprawdę ciężko mi odpowiedzieć na to pytanie, ale piłka ma to do siebie, że jest nieprzewidywalna. Może okazać się, że w następnym tygodniu wygramy na wyjeździe z Cracovią i zaczniemy regularnie punktować na obcych stadionach.

- Nie masz wrażenia, że paradoksalnie negatywnie może na was wpływać brak kibiców w meczach wyjazdowych? Są zawodnicy oraz drużyny, których niechęć trybun wręcz napędza.

- Myślę, że po części tak. Z drugiej jednak strony jeśli gramy na wyjeździe przy pełnych trybunach to ten atut w postaci „dwunastego zawodnika” zawsze jest po stronie gospodarzy. Nie przeceniałbym zatem wartości tego argumentu. Tak naprawdę to wszystko siedzi gdzieś w nas. Myślę, że musimy dążyć do wyjazdowego przełamania i jeśli już nam się to uda, wszystko powinno wrócić na właściwe tory.

- O co zatem gra Śląsk w tym sezonie? Jaki jest wasz cel na obecne rozgrywki?

- W zeszłym sezonie zajęliśmy 5. lokatę i celem na bieżące rozgrywki jest poprawienie tego wyniku. Jak na razie jesteśmy w tym samym miejscu, w którym byliśmy na koniec ubiegłego sezonu. Będziemy jednak robić wszystko aby z każdym kolejnym meczem piąć się w górę tabeli. Naszym celem jest także to, aby zacząć regularnie punktować w meczach na obcych stadionach. U siebie osiągamy dobre wyniki i gdyby nie ta wyjazdowa niemoc to bylibyśmy teraz na 2-3. miejscu.

- Dla ciebie obecny sezon jest jak na razie bardzo dobry, zbierasz bardzo dobre recenzje. Czujesz się w tym momencie liderem Śląska?

- Wciąż jestem bardzo młodym zawodnikiem, który gra dopiero pierwszy pełny sezon na poziomie Ekstraklasy, a do Śląska przyszedłem po to aby się rozwijać. Nie ukrywam jednak, że z każdym meczem wymagam od siebie coraz więcej. W kwestii bycia liderem wydaje mi się, że to wszystko przychodzi naturalnie. Jeśli gram dobrze i czuję się na tyle mocny to mimowolnie staję się tym liderem, który w trudnych momentach jest w stanie pociągnąć drużynę za sobą.

- Czy nie uważasz, że pomimo naprawdę dobrej gry brakuje ci nieco liczb? W szczególności mam na myśli bramki.

- Zdecydowanie. Notuję asysty, ale bez wątpienia brakuje mi goli. Jako „dziesiątka” powinienem mieć ich więcej. W tym momencie sezonu mam 5 asyst, ale tylko jedną bramkę. Gdybym był w stanie dorzucić ze 2-3 trafienia to ten bilans wyglądałby już naprawdę przyzwoicie. Wciąż jednak pracuję na treningach, aby to wykończenie było na wyższym poziomie. I mam nadzieję, że wkrótce przyniesie to efekty i zacznę regularnie trafiać do siatki.

- Jakie są twoje plany na najbliższe okno transferowe? Myślisz, że może to być odpowiedni moment na wykonanie kolejnego kroku naprzód czy stawiasz na stabilizację?

- Bardzo ciężko mi powiedzieć co wydarzy się latem. Ja skupiam się na grze i na tym, aby stawać się coraz lepszym piłkarzem. Zdaję sobie sprawę, że w tematach transferowych większość zawodników mówi praktycznie to samo, ale moja sytuacja tak właśnie wygląda. Do otwarcia okienka transferowego zostało jeszcze kilka miesięcy, a ja do tego czasu w pełni koncentruję się na Śląsku.

Skuteczna pogoń Stali. Wisła Płock ponownie traci punkty w końcówce

- Kto twoim zdaniem zostanie w tym sezonie mistrzem Polski?

- Wydaje mi się, że najpoważniejszym kandydatem jest Legia Warszawa, choć walka będzie toczyć się do samego końca. Uważam, że w wyścigu po tytuł kluczowe będzie udźwignięcie presji związanej z wygrywaniem meczów. A wiemy, że w Warszawie te oczekiwania zawsze są spore.  

Rozmawiał Paweł Staniszewski

Komentarze
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Najnowsze