Marek Papszun nie może się doczekać startu ligi! Jaki jest cel Rakowa?

2021-01-29 19:32 Marcin Szczepański
Marek Papszun
Autor: Cyfrasport Marek Papszun

Piłkarze Rakowa byli rewelacją rundy jesiennej, którą zakończyli jako wicelider PKO Bank Polski Ekstraklasy. Czy pójdą za ciosem i sięgną po tytuł? - To była dla nas superrunda. Zrobiliśmy superwynik. Cieszymy się z tych osiągnięć i z optymizmem patrzymy w przyszłość - mówi nam trener Marek Papszun.

"Super Express": - Jest niedosyt, że nie zakończyliście rundy jesiennej na pozycji lidera?

Marek Papszun (47 l., trener Rakowa Częstochowa): - To była dla nas superrunda. Zrobiliśmy superwynik. Ale w pamięci mecze, w którym uciekły nam punkty. Ze Śląskiem bylibyśmy nie zadowoleni z remisu, a przegraliśmy. Podobnie z Cracovią, gdzie sędzia popełniał kardynalne błędy. Po takich występach jakiś niedosyt mógł pozostać. Jednak nie patrzymy na to w ten sposób. Cieszymy się z tych osiągnięć i z optymizmem patrzymy w przyszłość.

- Z jakimi nadziejami pan przystępuje do drugiej części sezonu?

- Chcieliśmy jak najlepiej się do niej przygotować. Za nami udane zgrupowanie w Turcji. Po powrocie sen z powiek spędzał mi brak infrastruktury. To jedyne zmartwienie. Dobrze przepracowaliśmy ten okres, mocno i efektywnie.

- Na obozie w Turcji zagraliście cztery mecze notując trzy remisy i porażkę. To powód do niepokoju?

- Nie powiem, że wyniki sparingów się nie liczą i są dla nas nie istotne. Bo tak nie jest. Każdy z tych spotkań chcieliśmy wygrać, do tego dążyliśmy. Każdy z tych występów miał jednak swoją historię. Paradoksalnie najlepiej wypadliśmy przeciwko Dynamo Moskwa, z którym przegraliśmy 0:2. Sparingi nic nie kosztują. Wierzę, że w lidze wrócimy na zwycięską ścieżkę.

Sebastian Mila nie ma wątpliwości. To ten zespół zdobędzie mistrzostwo Polski!

Raków Częstochowa
Autor: Cyfrasport Raków Częstochowa

- Terminarz na starcie macie trudny: najpierw Pogoń, która wskoczyła na podium i ma najlepszą obronę w lidze, a następnie spotkanie z prowadzącą z Legią.

- Przed nami dużo wyzwań na początku. Będzie się trochę działo. Mnie to cieszy, bo to oznacza, że od razu musimy wejść na wysokie obroty bez żadnego kalkulowania.

- Przed sezonem mówił pan, że cel to poprawa ósmego miejsca, najlepszego w historii klubu. Czy teraz to się zmieniło? Bo tytuł jest na wyciągnięcie ręki.

- Nic się nie zmieniło. Zostaję przy tym co powiedziałem wcześniej. Ale oczywiście to nie jest tak, że w tej sytuacji jak obecna zadowolimy się na przykład siódmą pozycją. Będziemy walczyć, aby być jak najwyżej w tabeli. Zobaczymy na koniec co nam takie podejście przyniesie.

- Czy presja jest teraz większa?

- Tak, przecież nikt na nas nie stawiał przed startem rozgrywek. Jesteśmy ambitni i sami na siebie nakładamy presję, bo tak to powinno wyglądać. Uważam, że trzeba sobie z tym radzić i wymagać od siebie coraz więcej. A presja ma w tym pomagać.

Prezes Ekstraklasy nie ma wątpliwości. Marcin Animucki w wywiadzie ocenia POTENCJAŁ ligi

- Czy jesteście w stanie powtórzyć wyczyn Piasta, który przed dwoma laty ubiegł Legię w walce o mistrzostwo?

- Wszystko jest możliwe. Jednak patrzę na klub długofalowo. Chcę, abyśmy zadomowili się w Ekstraklasie i byli w niej zespołem z górnej ósemki. Dlatego klub trzeba budować spokojnie we wszystkich aspektach. Nie tylko pod względem sportowym, ale i organizacyjnym, bo mamy na tym polu dużo do poprawy. Na krótką metę wynik jest możliwy w każdych warunkach. Uważam, że na dłuższym dystansie to się nie uda.

- Czy kwestia mistrzostwa pojawia się w rozmowach z właścicielem klubu i piłkarzami? Nie da się chyba od tego uciec po tak udanej rundzie.

- Na pierwszym spotkaniu w tym roku powiedziałem drużynie, że musimy skupić się na pracy i najbliższym meczu. Rozmowy o tytule nic nam nie dadzą w kontekście ewentualnych niepowodzeń. Bo motywację musimy mieć na całą rundę. Mówię szczerze: nie myślę o tytule. Dlatego nie będę także składał żadnych deklaracji. Nie ma to większego sensu. Takie dywagacje dobre są dla mediów niż dla mnie. Nie mam na to czasu, aby się tym zajmować.

Wraca Ekstraklasa! Już 28 stycznia specjalny dodatek do "Super Expressu"

Tomas Petrasek, Raków Częstochowa
Autor: Cyfra Sport Tomas Petrasek w meczu z Wisłą Kraków

- Raków przystępuje do ligi wzmocniony czy jednak osłabiony?

- Wydaje mi się, że będziemy mocniejsi. Do Turcji wyjechał Jakub Szumski, ale dołączył do nas Dominik Holec, który jest dobrym bramkarzem. Odszedł Maciej Wilusz, ale jest Jarosław Jach. Pozyskaliśmy młodego Iwo Kaczmarskiego, ale to melodia przyszłości. Najważniejsze, że do zdrowia wracają Giannis Papanikolaou i Ben Lederman, a to są dla nas konkretne wzmocnienia. Okres transferowy jeszcze trwa i wiele rzeczy się może wydarzyć.

- Co ze zdrowiem lidera obrony Tomasa Petraska. Kiedy będzie gotowy do gry i czy będzie pan mógł na niego liczyć?

- Trudno teraz wyrokować jak to się potoczy. W każdym razie wszystko idzie w dobrym kierunku. Wierzę, że Tomas niebawem będzie z nami. Myślę, że to kwestia kilku tygodni. Linię obrony układałem na nowo. Stąd pomysł ze Schwarzem na pozycji stopera. Teraz jak powiedziałem wcześniej rywalizację w obronie zwiększył Jach. Duży postęp poczynił Mikołajewski.

Oto najlepsi młodzieżowcy w Ekstraklasie. Jeden jest absolutnym DEBEŚCIAKIEM

- Jesienią Ivi Lopez udanie się wprowadził do zespołu, ale w końcówce rundy wyraźnie przygasł. Przebudzi się na nowo?

- Wierzę w Hiszpana. Za nim zwariowany czas. Adaptacja dla niego nie była taka prosta. Wystrzelił błyskawicznie, zdobył w lidze pięć bramek i jedną w Pucharze Polski. Po tym wszystkim zrobił się wokół niego duży szum i to się odbiło na jego dyspozycji. Liczę, że ustabilizuje formę i pokaże na co go stać w dłuższej perspektywie.

- Po którym z piłkarzy obiecuje sobie pan najwięcej?

- Z reguły jest tak, że największy postęp czynią młodzi piłkarze. Mam nadzieję, że objawieniem będzie Szelągowski, bo okres od kiedy jest z nami bardzo go zmienił. Wierzę, że zademonstruje taką przebojowość jak w meczu z Lechem, gdy przeprowadził rajd przez pół boiska i strzelił gola.

- Czy wiosną zagracie już w Częstochowie?

- Mamy zapewnienia, że tak będzie. Prace trwają i myślę, że jeszcze chwilę na to trzeba poczekać.

Jan Urban docenia ich klasę. Mówi, że są bezczelni. Pojadą na EURO?

Dodatek na rundę wiosenną Ekstraklasy 28 stycznia wraz z "Super Expressem"!

Dodatek Super Ekstraklasa
Autor: SE Dodatek Super Ekstraklasa już 28 stycznia z "Super Expressem"
Najnowsze