Mecz Legia - Lech rozpocznie się w czwartek 7 lipca o godzinie 17:30. Nie tylko pora tego meczu jest kuriozalna (we Francji wciąż trwają mistrzostwa Europy, a polskie drużyny jeszcze nawet nie rozpoczęły rozgrywek ligowych), ale także murawa, na jakiej przyjdzie zmierzyć się piłkarzom w rywalizacji o Superpuchar Polski. Otóż w poprzedni weekend na stadionie Legii przy Łazienkowskiej miał miejsce koncert Andrei Bocellego, a trawa w dużej mierze została zniszczona.
Dwa dni temu wyglądała wręcz tragicznie. Teraz jest nieco lepiej, ale zawodnicy i tak nie mogą liczyć na "dywan". Greenkeeperzy zespołu z Warszawy robią co mogą, by doprowadzić murawę do stanu używalności, ale w tak krótkim czasie jest to praktycznie niemożliwe. Aktualnie nie ma też czasu by wymienić trawę na nową, a taka możliwość pojawi się dopiero pod koniec sierpnia w trakcie przerwy na mecze reprezentacji. Do tej pory, czyli przez blisko dwa miesiące, legioniści będą musieli walczyć nie tylko z przeciwnikiem, ale też z warunkami na własnym boisku. A w kontekście rywalizacji o awans do Ligi Mistrzów może to być dość uciążliwy problem.
Hej młody Junaku,smutek zwalcz i strach! Przecież na tym piachu już za parę dni,Legia wygra z Lechem,obiecuje Ci ;) pic.twitter.com/1JgCDfDsCR
— (L) (@BergNieWracaj) 4 lipca 2016
Jutro superpuchar. Prace trwają.. pic.twitter.com/LeG7NbJdaA
— Samuel Szczygielski (@SamSzczygielski) 6 lipca 2016