"Super Express": - Jak wrażenia po meczu w Mediolanie?
Marco Tardelli: - Było to bardzo dobre spotkanie. Spotkały się dwie mocne drużyny, gra toczyła się w szybkim tempie, a Milan udowodnił, że potrafi grać mecze o dużą stawkę.
- W 1/8 finału „rossoneri”, także po wygranej u siebie 1:0 potrafili obronić bezbramkowy remis na wyjeździe z Tottenhamem. Czy pańskim zdaniem ten scenariusz może zrealizować się także teraz?
- Niczego nie da się wykluczyć, chociaż Napoli ma bardzo mocną ofensywę, strzela w tym sezonie sporo goli. Zobaczymy, czy drużyna trenera Piolego obroni tę skromną przewagę.
- Na ile powrót Osimhena pomoże Napoli?
- Z pewnością to dobra wiadomość dla lidera Serie A. W poprzednich spotkaniach Victor, wspólnie z Kwaracchelią byli nie do zatrzymania przez innych defensorów, czy to w lidze włoskiej, czy w Champions League. Dlatego jego powrót do gry z pewnością zwiększa szanse Napoli na awans.
- O wadze tego spotkania może świadczyć fakt, że zarowno Milan jak i Napoli oszczędzały w ostatni weekend swoich najlepszych zawodników.
- Faktycznie, trener Spaletti pozwolił odpocząć swoim kluczowym zawodnikom. Kwaracchelia, Zieliński, czy Lobotka rozpoczęli mecz na ławce rezerwowych. Widać, że w Neapolu pełna koncentracja jest skupiona tylko i wyłącznie na rewanżu z Milanem.
- Nie tak dawno Milan wygrał jednak na stadionie w stolicy Kampanii aż 4:0. Czy to może mieć przełożenie na rewanż?
- Nie sądzę, aby to miało jakiekolwiek znaczenie. Wszyscy zdołali już chyba zapomnieć o tamtym wydarzeniu. W najbliższym spotkaniu będzie liczył się tylko awans. Napoli może znaleźć się w półinale, ale najpierw trzeba odrobić straty z Mediolanu, a Milan potrafi grać wielkie mecze, chociaż w tym sezonie w lidze brakuje mu stabilizacji na wysokim poziomie, szczególnie w tym roku.
- Czy Piotr Zieliński może zadecydować o awansie Napoli?
- Z pewnością jest jednym z liderów obecnej drużyny, można powiedzieć nawet jednym z weteranów. Gra tam już siódmy rok. W jego dorobku brakuje jednak tych najważniejszych sukcesów. Wydaje się, że w tym sezonie sięgnie po upragniony tytuł, a do tego może dołożyć historyczny wynik w Lidze Mistrzów.
- Na ile jego obecność może pomóc liderowi Serie A?
- Zieliński był jednym z najlepszych zawodników Napoli w pierwszym meczu. Podejrzewam, że podobnie będzie w spotkaniu rewanżowym. Od niego i jego partnerów ze środka pola będzie zależało, na ile zdołają zdominować wciąż aktualnego mistrza Italii. Myślę, że może dać awans neapolitańczykom.
- Jak widzi pan jego współpracę z duetem Osimhen – „Kwaradona”?
- Jak już wspomniałem, jest najbardziej doświadczony z tego grona. Grał już niejeden mecz o wysoką stawkę, przeciwko takim firmom jak Real Madryt, czy Brcelona. W tym sezonie dokłada do tego konkretne liczby, chociaż w przypadku Napoli ogromnym atutem jest cała drużyna. Niemniej Zieliński potrafi kierować grą, spowalniać i przyśpieszać ją. Od postawy jego oraz innych środkowych pomocników wiele będzie zależało.
- Gdyby miał pan typować, to kogo zobaczymy w półfinale?
- Trudne pytanie. Szanse obu drużyn oceniam na 50 procent, bo wygrana 1:0 o niczym nie przesądza.