Arkadiusz Reca o HEJCIE pod swoim adresem: Musiałem zacisnąć zęby i odciąć się od tego

2019-11-13 17:02 DaO, MaSz
Arkadiusz Reca
Autor: Cyfra Sport Arkadiusz Reca

Jednym z wygranych ostatnich miesięcy jest Arkadiusz Reca. Lewy obrońca w Atalancie Bergami nie grał prawie wcale, a i tak dostawał powołania do reprezentacji. Krytyka spadała wówczas zarówno na Jerzego Brzęczka, jak i piłkarza. Jednak po zmianie klubu sytuacja Recy zmieniła się o sto osiemdziesiąt stopni. Reprezentant zdradził, jak odbierał hejt pod swoim adresem i jak wpłynęła na niego zmiana barw klubowych.

Reca miał ogromne problemy, aby przebić się do pierwszego składu Atalanty Bergamo, do której trafił w lipcu ubiegłego roku. W ekipie "Orobici" rozegrał zaledwie pięć spotkań. - Gdy wyjeżdżałem do Włoch zdawałem sobie sprawę, że będzie to dla mnie duży przeskok. Byłem przygotowany na ciężką pracę na to, że będę musiał się wiele uczyć. Dawałem sobie pół roku na aklimatyzację. Ten okres według mnie wyglądało fajnie, dobrze wyglądałem na treningach i w sparingach. Dlaczego nie dostałem szansy? Nie mam pojęcia do teraz. Nie żałuję jednak pobytu w Bergamo, bo nauczyłem się tam naprawdę dużo - powiedział lewy obrońca na spotkaniu z mediami.

Mimo braku występów w klubie, Jerzy Brzęczek regularnie powoływał go do reprezentacji. I zarówno zawodnik, jak i selekcjoner musieli radzić sobie z krytyką, która w niektórych momentach przeradzała się nawet w hejt. - Na początku zdarzało mi się czytać różne nieprzychylne komentarze pod moim adresem. Dowiadywałem się o tym również od bliskich, pytali mnie, jak sobie z tym radzę. Wiem, że taki jest ten świat. Zawsze, gdy jest słabszy moment krytyka będzie. Musiałem zacisnąć zęby i nauczyłem się odcinać od tego. A taka krytyka nie pomagała mi, dlatego musiałem nauczyć się tym nie przejmować - wyjawił Reca.

Po zmianie barw klubowych, w sierpniu wypożyczyło go Spal, sytuacja Polaka zmieniła się diametralnie. Od września Reca występuje regularnie. - W Atalancie z Gian Piero Gasparinim rozmawiałem tak naprawdę dwa razy na przestrzeni roku. To taki typ trenera, który nie rozmawia z zawodnikami, na odprawie i w treningu przekazuje to, co ma do przekazania. W Spal wygląda to inaczej, co mnie osobiście cieszy, bo wiem co robię źle, trenerzy mówią mi, jak w następnym meczu poprawić błędy. Uważam, że taki kontakt jest potrzebny - powiedział lewy obrońca o różnicach w pracy w obu klubach.

Niewykluczone, że Recę na boisku zobaczymy również w meczu z Izraelem. Niespodziewanie rywalizacja w ramach eliminacji Euro stanęła pod wielkim znakiem zapytania ze względy na ostrzały ze Strefy Gazy. Nie mogło przejść bez echa w drużynie. - Oczywiście jest to sytuacja, którą mamy gdzieś z tyłu głowy, ale staramy się o tym nie myśleć. Przygotowujemy się normalnie i chcemy skupić się tylko na meczu. Między sobą rozmawiamy o tym, bo nie jest to sytuacja normalna i bezpieczna. Prezes powiedział, że jeśli będzie choć jeden procent niebezpieczeństwa to nie polecimy do Izraela, ale taka rozmowa była we wtorek - stwierdził Reca.

Najnowsze